Legislacja

Pod Grenoble zawinił kierowca

31 grudnia 2009

Szczecińska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie katastrofy autokaru we francuskich Alpach, w której zginęło 26 polskich pielgrzymów. Opinia sporządzona przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie, w sprawie przyczyn katastrofy do której doszło 22 lipca 2007 r. pod Grenoble konkluduje, że winnym tragicznego wypadku jest kierowca, który - mimo tablic ostrzegawczych - wybrał niebezpieczną górską drogę w rejonie Laffrey, a potem niewłaściwie wykorzystał układ hamulcowy. - Według biegłych kierowca nadmiernie, zbyt długo używał hamulca zasadniczego zamiast zwalniacza hydraulicznego czyli tzw. retardera - mówi prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy szczecińskiej prokuratury okręgowej. - W świetle ustaleń śledztwa kierujący pojazdem miał świadomość, że zjazd odcinkiem drogi Laffrey - Vizzille był dla autokarów zabroniony.Kierowca zginął w katastrofie, dlatego prokuratura zapewne umorzy to śledztwo. Wcześniej na temat "możliwych przyczyn" wypadku wypowiadali się biegli z Wydziału Pojazdów Instytutu Badań Kryminalistycznych Żandarmerii Francuskiej w Paryżu. Zwrócili oni m.in. uwagę na znaczne zużycie elementów układu hamulcowego i brak 1,5 l (ok. 20 procent) płynu w hydraulicznym układzie wspomagającym. Według krakowskich biegłych, którzy wydali wiążąca dla polskiej prokuratury opinię na podstawie akt szczecińskiego śledztwa i francuskich ekspertyz, te nieprawidłowości nie miały jednak wpływu na katastrofę. Jak ustalono, tuż przed uderzeniem w mur, prędkość autobusu wynosiła 80-88 km/h.