Od pięciu miesięcy nie udało się rozpocząć procesu karnego 37 osób oskarżonych o udział w aferze łapówkarskiej w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego – donoszą media. Na sali rozpraw gdańskiego sądu zabrakło dwóch osób, w tym po raz kolejny głównego oskarżonego Wojciecha K. Zaświadczenia lekarskie dotarły do sądu tuż przed zaplanowaną rozprawą. Prokurator nie mógł więc odczytać aktu oskarżenia. Postępowanie zostało odroczone o kolejne dwa miesiące. Procedury przewidują wyłączenie chorych do odrębnego postępowania. Przed ewentualnym podjęciem takiej decyzji sąd zleci zbadanie oskarżonych przez biegłego lekarza sądowego.
Przypomnijmy, iż afera wyszła na jaw na początku 2009 r. Wtedy policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali pierwszych 40 podejrzanych - egzaminatorów i pracowników administracyjnych PORD, instruktorów jazdy, szefów ośrodków szkolenia oraz kursantów, którzy wręczali im łapówki. Z ustaleń prokuratury wynika, że pieniądze od kursantów - w wysokości od kilkuset do kilku tysięcy złotych - trafiały do kieszeni egzaminatorów. Pośrednikami w przekazywani łapówek byli instruktorzy oraz właściciele kilkunastu szkół jazdy z terenu całego Pomorza. Oni po drodze pobierał dla siebie prowizję, zwykle kilkaset złotych od osoby. Jak ocenia prokuratura machina korupcyjna w PORD miała ogromną skalę i była tak dobrze zorganizowana. W sumie do tej pory raz policjanci i śledczy z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku dotarli do około 300 osób, które w ciągu ostatnich ośmiu lat płaciły lub przyjmowały korzyści w zamian za załatwienia prawa jazdy.