PSL proponuje stworzenie Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Według zapowiedzi ludowców ma to być priorytet po wyborach. Szczegóły projektu przedstawił wiceszef PSL Janusz Piechociński. "Proponujemy, żeby stworzyć Narodowy Program Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Nie tylko fotoradary i represje, ale również lepsze szkolenie kierowców, propaganda życia i konsekwentna praca" - powiedział Piechociński prezentując program. Podkreślił, że jeśli PSL będzie miało premiera w nowym rządzie, stanie on na czele wielkiego programu. "W nowoczesnej Europie na czele tego typu programów stoi zawsze prezydent albo premier, na bieżąco realizuje to minister transportu, rozbudowana jest sieć agend rządowych, która za to odpowiada" - powiedział. "To nie może być kilka etatów i niskie środki. Polski nie stać na kolejne cierpienia na drogach i na straty finansowe z tym związane" - ocenił. Piechociński przypomniał, że kolejne rządy zapowiadały wdrożenie ustawy o transporcie publicznym. "To będzie nasz priorytet po wyborach" - podkreślił. "Bez sprawnej komunikacji publicznej nie będzie możliwe zmniejszenia +ciśnienia+ na drogach i ograniczenie liczby wypadków" - dodał. Zdaniem prezesa PSL Waldemara Pawlaka, projekty które miały być realizowane przez poprzednie rządy, nie zostały podjęte. "Na przykład projekt +Tiry na tory+, który bardzo odciążyłby polskie drogi, nawet gdyby tylko cześć ciężarówek przenieść na transport kolejowy" - powiedział. Piechociński ocenił, że polski transport drogowy jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się gałęzi gospodarki. "Transport oczekuje, żeby interesy naszych przewoźników na innych rynkach Europy były tak samo przestrzegane jak się tego wymaga od Polski" - powiedział. "Ważne jest też usprawnienie odpraw granicznych i dostęp do dobrze wykwalifikowanych kierowców. Państwo powinno zapewnić to rynkowi" - ocenił Piechociński.