Pracownicy MPO będą mogli ustawić przenośne znaki ostrzegające przed chwilowymi utrudnieniami w ruchu. Firmy wywożące śmieci często blokują ulice w godzinach nasilonego ruchu drogowego. Kierowcy, którzy wjeżdżają w ulice, na których zatrzymują się śmieciarki, zwykle nie mają już szansy zawrócić, bo za nimi szybko ustawia się sznur kolejnych samochodów - wyjaśnia Roman Luty, zastępca dyrektora generalnego Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Krakowie. Sposobem na rozładowanie ruchu na ulicach, gdzie akurat zatrzymują się śmieciarki, mogą już wkrótce stać się przenośne znaki ostrzegawcze informujące o utrudnieniach w ruchu. Takie znaki pracownicy MPO ustawialiby przy wjeździe na ulice w sytuacji, gdy postój śmieciarki trwał na tyle długo, że może spowodować utrudnienia w ruchu. Wystarczyłaby przenośna tablica z odpowiednią informacją. W ten sposób kierowcy wiedzieliby, że na danej ulicy czekają ich korki, i wybieraliby inną drogę. - Próbowaliśmy już wprowadzić takie rozwiązanie trzy lata temu, ale policja nie wyraziła na nie zgody - skarży się Luty. - Wtedy policjanci przekonywali, że ustawienie znaków ostrzegawczych dezorganizowałoby ruch uliczny. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Kierowcom znaki pomogłyby w zachowaniu płynności jazdy, a nam ułatwiłyby pracę - dodaje. Zapytaliśmy więc o zdanie policjantów. Okazało się, że przez ostatnie kilka lat zmienili stanowisko w sprawie znaków. - Pomysł jest jak najbardziej trafiony, zwłaszcza że kilka razy zdarzyło mi się stać w korku za śmieciarką - przyznaje Witold Norek, zastępca naczelnika sekcji ruchu drogowego. - Porozumienie między policją a MPO jest w tej sprawie możliwe i sądzę, że możemy się spotkać, żeby omówić cały projekt. Sprawą dyskusyjną jest forma takiego ostrzeżenia. To nie musi być tablica. Informację o wywozie śmieci mógłby przekazywać też pracownik MPO - proponuje Norek.