- Podnieście próg dopuszczalnego hałasu, bo nie będziemy w stanie budować bezpiecznych dróg. Zabiją nas koszty - wołają marszałkowie województw. I skierowali do Ministerstwa Infrastruktury wniosek o podniesienie dopuszczalnego poziomu hałasu w mieszkaniach przy drogach. Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, w domach stojącym przy drodze hałas nie powinien przekraczać 55 decybeli. W Niemczech – 65 decybeli. Przy budowie całkowicie nowej drogi spełnienie norm jest łatwe, bo albo biegnie ona daleko od domów, albo łatwo zaprojektować wzdłuż niej ekrany dźwiękochłonne. Gorzej, gdy przychodzi przebudować drogę już istniejącą. Zarządy województw zaproponowały podwyższenie progu dopuszczalnego hałasu do poziomu obowiązującego w Niemczech. Chcą też wprowadzenia odrębnych przepisów dla przebudowy dróg już istniejących oraz dla dróg nowych. - Od lat nasze normy hałasu to fikcja. Mamy jeden z najwyższych rygorów na świecie pod tym względem, ale prawie nigdzie nie jest przestrzegany - mówi Jerzy Wertz, małopolski dyrektor ochrony środowiska. - Od lat mówi się o podniesieniu normy o przynajmniej pięć decybeli. To byłby dobry krok. Wtedy można by ścigać za jej przekraczanie. Dziś prawie tego nie robimy, bo czasem potok przy domu szumi głośniej niż te 55 dB - dodaje. - Propozycją zajmuje się jeden z naszych departamentów. Na pewno nie wyląduje ona w koszu - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. - Nie jestem jednak w stanie przekazać szczegółowych informacji o tym, na jakim etapie znajdują się prace nad wnioskiem. Urzędnicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie kryją, że zmiany byłyby korzystne również dla nich. By drogi krajowe spełniały wszystkie najsroższe normy hałasu, na ekrany dźwiękochłonne trzeba by wydać dziś ok. 5 mld zł.