Legislacja

Quada należy wpisać do polskiego prawa

29 sierpnia 2008

Polacy oszaleli na punkcie quadów. Nikt nie sprawdza ich stanu technicznego, choć często nie mają hamulców, szwankują im układy kierownicze. Czy można temu zaradzić? Ministerstwo Infrastruktury chce obowiązkowego rejestrowania wszystkich pojazdów, także tych używanych tylko poza drogami publicznymi. Taki zapis znalazł się w projekcie nowej ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu. Ma rozwiązać problem quadów, prawdopodobnie na początku przyszłego roku. - Obowiązek rejestracji nie może być remedium na łamanie przepisów - podkreśla jednak Mikołaj Karpiński z MI. Niemal każdego dnia słyszymy także o wypadkach, często z ofiarami śmiertelnymi, spowodowanych przez kierowców quadów. Funkcjonariusze rozkładają bezradnie ręce. Kontrolują quady poruszające się po drogach publicznych, czyli tam, gdzie obowiązuje kodeks drogowy. - Takie pojazdy muszą być zarejestrowane, mieć ważne badania techniczne i polisę, a kierowca musi mieć prawo jazdy - wyjaśnia Włodzimierz Mogiła ze Śląskiej Komendy Policji. Jednak nawet z tymi zarejestrowanymi czterokołowcami od dawna jest problem. Brak precyzyjnych przepisów powodował, że te nieliczne, które właściciele zgłosili w urzędach (ok. 20 proc. wg. szacunków KGP), funkcjonują jako: małe auta, motocykle, a nawet ciągniki rolnicze. Dlaczego? Bo coś takiego jak quad w polskim prawie nie funkcjonuje. - Teraz nie wiadomo, jakie prawo jazdy ma mieć kierowca quada, ani czy powinien być w kasku - podkreśla Roman Bańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach. - To niedopuszczalne - dodaje. Jego zdaniem w przypadku quadów powinny być wprowadzone ograniczenia wiekowe. Obecnie po drogach niepublicznych mogą nimi kierować nawet małe dzieci. Podinsp. Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji ma kilka pomysłów na ograniczenie szaleństwa na quadach: obowiązkowe szkolenia i oznaczenia identyfikacyjne. Za dobry uważa też pomysł doposażenia policji z "zagrożonych" terenów w samochody terenowe i mocne quady, które byłyby w stanie dogonić "piratów" w lasach. - Taka pomoc należy się także innym służbom: straży leśnej i parkowej. To zwiększy szanse na likwidowanie zagrożeń i pokaże "kozaczkom" na quadach, że nie są bezkarni - mówi Wasiak.