
(Fot.: PD@N 436-61)
I wraca temat rowerów na skrzyżowaniach, a dokładniej na przejściu dla pieszych. Tym razem redakcja “Gazety pl Rzeszów” omawia sytuację na skrzyżowaniu ulic Rejtana, Powstańców Warszawy, Armii Krajowej i Sikorskiego w Rzeszowie. Sytuacja jest tam następująca: przed skrzyżowaniem drogi dla rowerów urywają się ze wszystkich stron. Brakuje przejazdów dla rowerzystów. Efekt? 99 procent korzystających z rowerów łamie przepisy i zamiast przejść, przejeżdża przez przejście. Wciągu dnia przejeżdża tamtędy ponad 2 tys. rowerzystów. I... niespełna jedna osoba na 100 przeprowadza rower przez jezdnię. - Robią to tylko dlatego, że muszą czekać na czerwonym świetle i schodzą z roweru - komentuje Jarek Dyląg ze Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl, organizator badań. Reszta przejeżdża przez przejście dla pieszych, łamiąc przepisy. - Jedziemy drogą dla rowerów, która nagle urywa się przed skrzyżowaniem - trasy są niespójne. To, że musimy się zatrzymać i przeprowadzić rower, jest równie absurdalne, jakbyśmy mieli zatrzymać samochód przed skrzyżowaniem i go przepchać - uważa Wojciech Tworek ze Stowarzyszenia Transportu Zrównoważonego. Przypomnijmy - rowerzysta przejeżdżający przez przejście dla pieszych łamie obowiązujące przepisy. Mandat może wynosić 100 zł. Rzeszowscy rowerzyści mają zgłaszają wątpliwość, czy rower może stać się alternatywnym środkiem transportu w sytuacji, gdy nie jest zachowana zasada spójności tras i płynności jazdy.