Decyzja ministra środowiska ws. obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Decyzja dotyczyła środowiskowych warunków zgody na budowę obwodnicy. Wyrok, gdy się uprawomocni, oznacza, że procedura środowiskowa odnośnie obwodnicy musi zacząć się od nowa, a inwestor musi ponownie złożyć wniosek dotyczący budowy obwodnicy - uważa mec. Magdalena Bar, reprezentująca organizacje ekologiczne - Centrum Ochrony Mokradeł i Polską Zieloną Sieć. Uchylona decyzja ministra środowiska podtrzymywała w głównych punktach decyzję wojewody podlaskiego z października ubiegłego roku o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji. Rozstrzygnięcia te do sądu zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich oraz liczne organizacje ekologiczne. Jak argumentowali przed sądem skarżący, minister wydając decyzję w sposób niedostateczny rozważył proponowane alternatywne warianty przebiegu obwodnicy. Ponadto po wejściu Polski do UE zmienił się stan prawny, a nowe przepisy - według ekologów - wymagają ponownej analizy przebiegu trasy wokół Augustowa. Ponadto, zdaniem ekologów, decyzja ministra została pośrednio zakwestionowana już w kwietniu bieżącego roku, gdy WSA uchylił wcześniejsze postanowienie ministra uzgadniające warunki budowy drogi. Do tego argumentu przychylił się również sąd, który uznał, że uprawomocnione już kwietniowe orzeczenie WSA pociąga za sobą uchylenie decyzji ministra. Uchylone w kwietniu postanowienie ówczesnego ministra Jana Szyszki dopuszczało, by obwodnica Augustowa w dolinie rzeki Rospudy mogła zostać zrealizowana w jednym z dwóch wariantów - tunelu drogowego lub estakady. Zgodnie z decyzją ministra środowiska wybór wariantu, po przeanalizowaniu kosztów, miał należeć do inwestora. W czwartek nowy minister środowiska, Maciej Nowicki zapowiedział zwołanie jeszcze w grudniu "okrągłego stołu" wszystkich zainteresowanych stron w sprawie obwodnicy. Dodał, że podczas rozmów powinno się przyjąć założenie, że przegramy sprawę w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Nie czekajmy na werdykt bezczynnie, tylko myślmy, jakie alternatywne rozwiązania można przyjąć - mówił.