Legislacja

Sądy 24-godzinne mogą zostać sparaliżowane

7 marca 2007

Utrudnienia w dostępie do karty karnej, czyli do informacji o przeszłości karnej oskarżonego, sparaliżują funkcjonowanie sądów 24-godzinnych, które mają zacząć działać 12 marca – czytamy w “Gazecie Prawnej”. Karta karna jest integralną częścią aktu oskarżenia, który w przypadku procedury przyspieszonej został nazwany wnioskiem. Prokurator prowadzący sprawę o występek chuligański, przygotowując dokumenty potrzebne do osądzenia sprawcy, musi dołączyć do wniosku również kartę osoby oskarżonej.

6aa10f4fa8f4222d4f9e2e0fb6a58bc83602c56c

 (186-1)

“Informacja o karalności jest niezbędna, ma ona wpływ na kwalifikację czynu, pozwala stwierdzić, czy mamy do czynienia z recydywą. Ma to w efekcie wpływ na wymiar kary” – mówi sędzia Sławomir Przykucki z Sądu Okręgowego w Koszalinie. “Jeżeli prokurator nie dołączy tego dokumentu, sąd jest uprawniony na podstawie artykułu 337 kodeksu postępowania karnego do zwrotu akt sprawy w trybie siedmiodniowym. W tym czasie prokurator ma obowiązek uzupełnić wszelkie braki formalne” – dodaje Krzysztof Stępniewski, sędzia Sądu Rejonowego w Legionowie. Tymczasem uzyskanie karty karnej przez sąd lub prokuraturę rejonową zajmuje nawet trzy tygodnie, a istotą postępowania przyspieszonego jest osądzenie sprawcy w 72 godziny od momentu zatrzymania. Jeśli sąd nie zdąży z wydaniem wyroku – sprawa jest przekazywana do rozpoznania w normalnym trybie. “Jestem pełen obaw, jak to zafunkcjonuje w praktyce. Nie mamy – podobnie jak policja – szybkiego dostępu do informacji o oskarżonym, gdyż nie jesteśmy połączeni twardym łączem z rejestrem karnym. Ministerstwo co prawa umożliwiło nam wysyłanie zapytań do rejestru i udzielanie odpowiedzi drogą faksową, ale nie wiadomo, czy system okaże się wystarczająco drożny. Łatwo sobie wyobrazić, że w sobotę po meczu piłkarskim zaczynają spływać ze wszystkich rejonów zapytania o karalność zatrzymanych. Wtedy uzyskanie takiej informacji nie będzie pewne” – mówi Robert Makowski, prokurator rejonowy z Pruszkowa. Dużo zapowiedzi i nieudane przetargi – tak do tej pory wygląda informatyzacja polskiego sądownictwa. W styczniu tego roku resort sprawiedliwości ogłosił, że w ciągu trzech lat mają w Polsce zacząć działać wirtualne sądy. Lecz zanim to nastąpi, ministerstwo musi uporać się z trwającym już blisko trzy lata przetargiem na sieć teleinformatyczną, która połączy wszystkie sądy w kraju. Warte ok. 80 mln zł zamówienie, o które walczą Telekomunikacja Polska i konsorcjum Crowley Data Polska, Exatela i ATM, jest wzorcowym przykładem na to, jak odwoływanie się od wyników przetargu może skutecznie zablokować jego ostateczne rozstrzygnięcie. Pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości uważają, że z dostępem do szybkiej informacji z KRK nie będzie problemów. “Bardzo solidnie przygotowaliśmy się do uruchomienia trybu przyspieszonego. W tym celu będą przedłużone godziny pracy KRK, będziemy pracować od 8 do 20. Również we wszystkie dni wolne i święta takie informacje będzie można od nas otrzymać. Liczymy się z tym, że liczba zapytań z placówek terenowych może być duża, mamy jednak do dyspozycji łącza komputerowe i wysłanie tą drogą odpowiedzi będzie odbywać się bardzo szybko” – uspokaja Hanna Fiutak, naczelnik Wydziału Kartoteki Karnej KRK.

Według resortu, sądy 24-godzinne mogą załatwiać około 200 tys. spraw rocznie. Policja i prokuratura będą miały 48 godzin, by przestępcę zatrzymanego na gorącym uczynku - czyli w tzw. łatwej dowodowo sprawie - przekazać sądowi i sformułować wniosek, który zastąpi akt oskarżenia. Szef MSWiA Janusz Kaczmarek zapewnia, że policjanci są gotowi do nowego zadania. Dłuższe dyżury będą zorganizowane w sądach rejonowych, w których pracuje ponad 35 sędziów. Będą trwały do 20.00, ale jeśli w mieście będzie odbywać się impreza tzw. "podwyższonego ryzyka" - koncert czy mecz piłkarski - mogą potrwać dłużej.