
(Fot.: PD@N 485-6)
- Egzaminatorzy na prawo jazdy z Krakowa będą wysyłani do Tarnowa albo Nowego Sącza - i odwrotnie. Chodzi o to, aby mieli mniejszy kontakt z kursantami, a więc mniej okazji do wzięcia łapówki. W ten sposób władze województwa małopolskiego chcą walczyć z korupcją w ośrodkach ruchu drogowego - informuje "Dziennik Polski". I nie jest to koniec planowanych zmian – jak się dowiadujemy – wprowadzony ma być także zakaz zatrudniania egzaminatorów, “którzy w jakikolwiek sposób są powiązani” ze szkołami jazdy oraz wydłużony do 15 lat (obecnie 21 dni) nagrań z egzaminów państwowych. Nadto “nowe przepisy skracają również czas między wylosowaniem kursanta przez egzaminatora, a rozpoczęciem egzaminu z 15 minut do 2. Chodzi o to, aby egzaminator nie miał czasu na porozumiewanie się z innymi pracownikami MORD-u, kolegami ze szkół jazdy lub kursantami”.
Naszym zdaniem niedoskonałością ewentualnych przyszłych rozwiązań może okazać się ich aspekt ekonomiczny. Nie wiemy, kto miałby zapłacić za delegacje, za koszty przejazdów, za przeszkolenie egzaminatorów (powinni przecież znać trasy egzaminacyjne) itd. itd. Chyba takie pytania należy postawić projektującym zamiany. Ciekawi jesteśmy komentarzy naszych Czytelników.