
(Fot.: PD@N 460-50jm)
Na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Ireny Lipowicz (fot.) Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał problem przymusowych badań pijanych kierowców (art. 11 ustawy o bezpośrednich środkach przymusu). W wydanym wyroku orzeczono niekonstytucyjność procedur. Pijący kierowcy poczuli się praktycznie bezkarni. MSW i Policja ogłosiło odrębne stanowisko, uznając, iż sa przepisy pozwalające badać zawartość alkoholu we krwi kierowcy, nawet gdy on nie wyraża zgody. Powstało zamieszanie i publiczna dyskusja. Dziennikarz “Gazety Wyborczej” panią rzecznik zapytał o intencje oraz o ocenę konsekwencji skutków wniesionej skargi.
Marcin Kobiałka: Pani skarga do Trybunału Konstytucyjnego była konieczna?
Prof. Irena Lipowicz: Nie była, pod warunkiem, że Ministerstwo Sprawiedliwości wcześniej by zareagowało. Już w 2010 r. sygnalizowałam problem. To był efekt analizy różnego rodzaju akt prokuratorskich z wypadków z udziałem dzieci, gdzie sprawcami byli pijani kierowcy. Zauważyliśmy, że działania policji i prokuratury dotyczące "siłowego" pobierania krwi mogą być podważane. Zwróciłam ministerstwu uwagę na dziurę w prawie, która wymaga natychmiastowego załatania. Nie zaczęłam sprawy od Trybunału Konstytucyjnego.
Marcin Kobiałka: Jaka była odpowiedź resortu?
Prof. Irena Lipowicz: Przyszła pół roku później. Odpisali, że trudno się ze mną zgodzić, choć jednocześnie napisano, że "celowe będzie rozważanie celowości regulacji w kodeksie postępowania karnego". Ministerstwo nie wykorzystało zatem szansy na wprowadzenie zmian, choć sygnalizowałam wyraźnie, że pobieranie krwi od pijanego kierowcy na siłę musi być rozwiązane ustawowo, a nie poprzez rozporządzenie. Po tej odpowiedzi nie miałam wyjścia i musiałam w 2011 r. skierować skargę do Trybunału. TK wydał wyrok, który przyznał mi rację. Mało tego: uznał, że obowiązujące przepisy są również sprzeczne z ustawą o prawach pacjenta, naruszają prawo do prywatności. W przyszłości moglibyśmy masowo przegrywać procesy, w naszym interesie jest to, aby prawo było porządnie uregulowane.
Marcin Kobiałka: Policja wyroku TK nie kwestionuje, ale znalazła inne przepisy, choćby ustawa Prawo o ruchu drogowym, rozporządzenie ministra zdrowia z 1983 czy ostatnia ustawa o środkach o bezpośredniego przymusu. W tym gąszczu przepisów można się zgubić. Policja w końcu może kogoś zmusić do pobrania krwi, czy nie?
Prof. Irena Lipowicz: Sam pan widzi, że to nie jest takie proste. Trzeba po prostu nowe przepisy wprowadzić ustawowo. Tylko o to mi chodzi - żeby było jasno napisane, w jakich okolicznościach i na podstawie jakiej ustawy wolno pobrać krew. (...)
Marcin Kobiałka: Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że pracuje nad nowelizacją kodeksu postępowania karnego. Nowe przepisy mają wejść w życie dopiero w styczniu 2015 r. Nie za późno?
Prof. Irena Lipowicz: Zdecydowanie za późno. To trzeba zrobić teraz. Jestem po spotkaniach z nowym kierownictwem Ministerstwa Sprawiedliwości. Zapanował nowy duch współpracy. Mam nadzieję, że nie będę już dostawała takich odpowiedzi, jak ta z 2010 r.