Legislacja

Testy dla kierowców zawodowych

1 września 2008

Bydgoska Akademia Transportu, jednostka organizująca szkolenia dla przewoźników, zorganizowała spotkanie z przedsiębiorcami transportu drogowego w celu przekazania ważnych informacji i zasygnalizowania problemów, które mogą ich dotyczyć. Przypomniano między innymi, że zbliża się rewolucja w szkoleniach kierowców, co mocno uderzy zainteresowanych po kieszeni. Nowe przepisy prawne ujednolicające zasady funkcjonowania transportu drogowego w ramach Unii Europejskiej omówił prezes Akademii, Zbigniew Lizoń. Przypomniał, że jesteśmy w przededniu realizacji unijnej dyrektywy dotyczącej szkoleń zawodowych kierowców w ramach kwalifikacji wstępnej oraz okresowych. To będzie rewolucja. Dzisiaj mamy kursy podstawowe trwające 35 godzin oraz uzupełniające w wymiarze 10 godzin raz na 5 lat, a zaliczenie uzyskuje się wyłącznie na podstawie obecności na zajęciach. Ceny kursów dokształcających wynoszą obecnie od około 800 zł za podstawowy do 300 zł za uzupełniający. Osoby, które będą się ubiegać o prawo jazdy kategorii D1 i D (autobusy) po 10 września 2008 roku oraz kat. C1, C, C+E (ciężarówki, zestawy naczepowe) po 10 września 2009 r. oprócz kursu na wymaganą kategorię, będą musiały przejść dodatkowe szkolenie, tzw. kwalifikację wstępną w wymiarze 280 godzin. Pozostali kierowcy, niezależnie od terminu uzyskania przez nich prawa jazdy, będą natomiast zobowiązani zaliczać raz na pięć lat 35-godzinne szkolenia okresowe. 280 godzin to bardzo dużo - szkolenie ciągnąć się będzie przez 40 dni roboczych w wymiarze 7 godzin dziennie. Okazuje się, że dyrektywa unijna nie przesądza, że kwalifikacja wstępna musi bezwzględnie trwać 280 godzin. - Nasi południowi sąsiedzi, Czesi przyjęli opcję 140-godzinnego kursu podstawowego. Szef Akademii Transportu poradził żeby przedsiębiorcy sprawdzili ważność kursów dokształcających zatrudnionych w firmach kierowców. - Sprawdźcie szczególnie świadectwa kwalifikacji kierowców wydawane po 2001 roku, gdyż z powodu luki prawnej wydawane były bez potrzeby odbycia kursu dokształcającego, tylko na podstawie ważnych badań lekarskich i psychologicznych. Te świadectwa tracą ważność po 5 latach od daty wydania, a wtedy kierowca musi przejść długi kurs podstawowy. Jeśli obudzi się w czasie obowiązywania nowych przepisów, będą musieli wysupłać na szkolenie 10 tysięcy złotych - przestrzegł szef Akademii.
Szykują się również zmiany prawne w szkoleniu przewoźników i uzyskiwaniu przez nich certyfikatów kompetencyjnych. Chodzi m.in. o ujednolicenie w krajach członkowskich UE przepisów prawnych regulujących dostęp do zawodu przewoźnika oraz nadzoru nad firmami wykonującymi transport drogowy. Ujednolicenie przepisów w ramach całej Unii wiąże się z udzieleniem zgody na przewozy kabotażowe - czyli pełną wolność w działalności firm transportowych i ich konkurowaniu. Czego można się spodziewać? Po pierwsze wprowadzony zostanie jednolity wzór certyfikatu kompetencji zawodowych przewoźnika drogowego, kryteria egzaminu oraz system ocen. We wszystkich krajach członkowskich zostanie wprowadzone obowiązkowe szkolenie przed egzaminem CPC w wymiarze 140 godzin, którego koszt może sięgnąć 5 tys. zł.

Wprowadzone zostaną również obowiązkowe dla wszystkich zdających (bez względu na dotychczasową praktykę w zawodzie) testy zawierające cztery odpowiedzi do wyboru, z których poprawne mogą być np. dwie lub trzy, a dodatkowo także zadania problemowe. Nie będzie różnic w egzaminach na certyfikat w krajowym i międzynarodowym transporcie drogowym. - Te same regulacje prawne wprowadzą obowiązkowe elektroniczne systemy rejestracji firm i osób z certyfikatami kompetencyjnymi. Firmy będą musiały zatrudniać osoby legitymujące się certyfikatem, które na jego podstawie uzyskały licencję na transport. Instytucje kontrolne, takie jak Instytut Transportu Samochodowego czy Inspekcja Transportu Drogowego będą miały obowiązek dokonywania wpisów i gromadzenia informacji o firmach transportowych. Pozytywne wpisy będą określać dobrą reputację firmy, a negatywne mogą doprowadzić nawet do cofnięcia licencji transportowej - ostrzegł Zbigniew Lizoń. Dodał, że do 2010 roku systemy elektroniczne krajów Wspólnoty zostaną połączone po to, aby służby kontrolne poszczególnych państw miały łatwy i szybki wgląd w dane firm i przedsiębiorców, oraz aby wzajemnie można było uznawać i egzekwować przypadki naruszeń przepisów. W myśl nowych przepisów każda firma transportowa będzie musiała mieć siedzibę (biuro), zarejestrowane środki transportu oraz bazę eksploatacyjną. Przedsiębiorstwo będzie musiało mieć także udokumentowaną zdolność finansową lub posiadać gwarancje bankowe. Natomiast ośrodki szkoleniowe będzie musiały uzyskać akredytację, a seminaria aktualizujące wiedzę przewoźników będą obowiązkowe.