Samochód, który przez lata stoi prawidłowo zaparkowany, jest właściwie nie do usunięcia. Biuro Udostępniania Informacji, gdzie można dowiedzieć się, jak nazywa się właściciel grata, powinno się nazywać się Biurem Blokowania Informacji. Odholowanie samochodu "zaocznie" jest niemożliwe – komentuje “Gazeta pl Szczecin”. Miało być łatwiej pozbywać się wraków z parkingów, a jest trudniej, tego doświadcza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Ster", która chce się pozbyć dwóch aut od miesięcy stojących nieruchomo na osiedlowym parkingu. - Jeszcze pół roku temu w podobnych przypadkach wystarczyło, że wypełniliśmy formularz o udostępnienie danych do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Komunikacji, zapłaciliśmy 30,40 zł, dołączyliśmy do wniosku zdjęcia i niedługo potem otrzymywaliśmy informacje o właścicielu - mówi pracownica spółdzielni. - Jedna rozmowa wystarczała, by zainteresowany sprzątnął auto. Teraz procedury są znacznie bardziej utrudnione. Prawie dwa miesiące temu spółdzielnia wysłała prośbę o ustalenie właścicieli aut zastawiających parkingi. Do Biura Udostępniania Informacji w Centralnym Ośrodku Informatyki Spółdzielnia skierowała te same, co zwykle, dokumenty. Nie otrzymała jednak odpowiedzi, jakiej oczekiwała, a zamiast tego wezwanie do uzupełnienia braków formalnych. Czego brakowało? Pełnomocnictwa jednego z członków zarządu Spółdzielni uprawniającego do ubiegania się o takie dane; potwierdzenia opłaty skarbowej 17 zł za wystawienie takiego pełnomocnictwa; dokumentu potwierdzającego własność działki, na której znajduje się parking; wykazania, że zaparkowany pojazd stoi niezgodnie z przepisami; wykazania, że parking jest odpowiednio oznakowany, a kierowcy mają możliwość zapoznania się z zasadami parkowania; dowodu wpłaty 30,40 zł za złożenie wniosku. Na dodatek wszystkie te dokumenty mieliśmy przesłać w ciągu siedmiu dni od otrzymania wezwania, by było ono ponownie rozpatrzone - mówi pracownica spółdzielni "Ster". - Utknęliśmy na punkcie dotyczącym oznakowania parkingu i możliwości zapoznania się z jego regulaminem. Teraz spółdzielnia zamówiła odpowiednie znaki oznaczające "strefę ruchu", by umożliwić interwencję straży miejskiej. Czy dzięki temu uda się pozbyć niechcianych aut?