Legislacja

W Polsce można nagrywać filmiki drogowe, ale…

30 sierpnia 2014

8a21a7a2bb94aab94fb026f002472ee201d3b159

(501-32 fot. GIODO)

Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski (fot.)

29 sierpnia 2014 r. złożył przed Sejmem ślubowanie i rozpoczął

swoją drugą kadencję na stanowisku Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

“Gazeta Wyborcza” opublikowała wypowiedź Generalnego Inspektora Ochrony Danych osobowych, Wojciecha Wiewiórskiego o kierowcach nagrywających kamerkami we własnych pojazdach innych uczestników ruchu drogowego. “Mogą łamać prawo” - ocenia inspektor. Nadto w polskim prawie - jego zdaniem - mamy do czynienia z dwoma kategoriami przypadków nagrywania sytuacji drogowych. Po pierwsze jeżli kierowcy nagrywają dla potrzeb własnych, a równocześnie w tym samym czasie dokumentują sytuację, gdy ktoś popełnia wykroczenie drogowe i takie nagranie przesyłają odpowiednim służbom. Takie zachowanie “mieści się w granicach prawa” - powiedział Wiewórski. I drugi przypadek - to nagrywanie i nastepnie jego upublicznianie np. w Internecie - to naruszenie danych osobowych innych osób. I nie ma tu znaczenia intencja, iż chcemy piętnować piratów drogowych, a więc działamy na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nie ma tutaj także znaczenia fakt wykadrowania numerów rejestracyjnych pojazdu, to mało. Wojciech Wiewiórki miał powiedzieć: “Osobom nagrywającym radziłbym zastanowić się, czy rzeczywiście chcą to robić. Byłbym ostrożny w przejmowaniu roli szeryfa czy ormowca. ORMO zawsze kojarzyło mi się z formacją, która została powołana, żeby społecznie sprawdzać, jak zachowują się inni obywatele - mówi Wojciech Rafał Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych”. I dalej czytamy: “Moda na nagrywanie przyszła do nas ze wschodu. To tam - głównie w Rosji - kierowcy najczęściej montują w swoich samochodach kamery i rejestrują to, co dzieje się na drodze. - Tam takie postępowanie stało się sposobem zabezpieczenia siebie, ponieważ obywatele nie mają zaufania do milicji i sądów, więc nagrywają wszystko, co dzieje się wkoło, żeby na wszelki wypadek mieć dowód. - Takie zwyczaje są dość dalekie od naszej kultury, ale mimo to stają się coraz bardziej popularne”. Przypomnijmy, Niemcy dotychczas także powszechnie nagrywali wyczyny uczestników ruchu drogowego, jednak problemem zajął się sąd, odpowiadając negatywnie na pytanie czy nagrywanie ruchu na drogach jest dopuszczalną formą gromadzenia danych.

Szczęśliwie u nas, mimo krytyki takich praktyk ze strony prawników, nagrywanie własną kamerką jedynie “może być”. Trzeba oczywiście pamiętać, że numer rejestracyjny jest przypisany do danej osoby czy firmy i podlega ochronie danych osobowych - jak przypominają prawnicy. Inną konsekwencją zamieszczania w Internecie filmików z wyczynami “piratów drogowych” może być także proces cywilny. Jednak: w Polsce można nagrywać filmiki drogowe i np. przesyłać je policji.