
(Fot.: PD@N 361-1jm)
Komisja Europejska (KE) ponownie upomniała Polskę za odmowę rejestracji aut z kierownicą po prawej stronie. KE domaga się zmiany polskich przepisów, które są - jej zdaniem - sprzeczne z unijnym prawodawstwem. KE uważa, że Polska łamie unijną dyrektywę o homologacji typów układów kierowniczych z 1970 roku, dyrektywę ramową o homologacji pojazdów silnikowych z 2007 roku, a nade wszystko art. 28 unijnego traktatu gwarantujący swobodę przepływu towarów na wspólnym unijnym rynku. Do tego - twierdzi KE - sprowadza się polski wymóg, by przed rejestracją pojazdu w Polsce przełożyć koło kierownicy na lewą stronę. Nie ma ku temu powodów, skoro - argumentuje KE - tego rodzaju samochody z powodzeniem są rejestrowane i jeżdżą w innych krajach UE, nie tylko w Wielkiej Brytanii. Polskie władze argumentują, że skorzystały z dopuszczonej w prawie UE możliwości wprowadzania zakazów i ograniczeń uzasadnionych względami bezpieczeństwa publicznego i ochrony zdrowia. Takie zdanie podzielił Naczelny Sąd Administracyjny, który w styczniu bieżącego roku wypowiedział się w sprawie sprowadzanych do Polski aut z kierownicą po prawej stronie. KE zajęła się sprawą na wniosek mieszkańca Kielc, który bezskutecznie próbował zarejestrować w Polsce sprowadzony z Wielkiej Brytanii samochód z kierownicą po prawej stronie. Po odmowie władz, poskarżył się do Brukseli. Na skutek listu KE zbadała sprawę i wszczęła postępowanie. Wysłany w czwartek list stanowi otwarcie kolejnego etapu procedury za złamanie unijnych przepisów przez kraje członkowskie. Jeśli KE uzna odpowiedź polskich władz za niewystarczającą, może skierować sprawę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Minister transportu może wydać zgodę na rejestrację w Polsce auta przystosowanego do ruchu lewostronnego w przypadku pojazdów specjalnych czy zabytkowych. Polska od chwili wejścia do Unii jest największym importerem używanych aut na świecie. Zniesienie zakazu rejestracji aut z kierownicą po lewej stronie otworzyłoby nasz rynek na używane pojazdy z Wlk. Brytanii oraz Japonii.
Ministerstwo Infrastrukturynie skomentowało pisma KE. - Oficjalnie jeszcze go nie dostaliśmy - powiedział rzecznik resortu Mikołaj Karpiński. Potwierdził, że pod koniec 2009 r. Ministerstwo nie zgadzało się z zastrzeżeniami KE do ograniczenia rejestracji aut z kierownicą po prawej stronie. - Takie auta można rejestrować po przełożeniu kierownicy na lewą stronę - powiedział. Dodał, że zakaz ma na względzie bezpieczeństwo drogowe.Tego samego argumentu używa też Bruksela. "Całkowity zakaz rejestrowania pojazdów przystosowanych do ruchu lewostronnego jest niewspółmierny w stosunku do uzasadnionego celu polityki państwa, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa na drogach oraz ochrona zdrowia i życia ludzi" - uważa KE.Na początku roku Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że rząd może ze względów bezpieczeństwa publicznego i ochrony zdrowia zakazać rejestracji auta z kierownicą po prawej stronie. Skarżył się na to mieszkaniec Kielc, po którego skardze sprawą zajęła się też KE.