Ani ustawa o własności lokali, ani kodeksy drogowy i cywilny nie uprawniają wspólnoty do stosowania blokad za parkowanie. To sedno wyroku warszawskiego sądu apelacyjnego z 27 maja 2009 r. (sygn. VI ACa 1124/08) – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Dziennik opisuje, iż właśnie taką sankcję wprowadziła jedna ze wspólnot mieszkaniowych w Warszawie. Mieszkańcy parkują w miejscach zastrzeżonych, i tym samym utrudniają przejazd służbom. Wspólnota uchwaliła “Regulamin parkowania na osiedlu", w nim określiła opłatę 100 zł za złe parkowanie. Upoważnia on też też zarząd (i firmę ochroniarską) do zakładania blokad na koła. Wspólnota jako podstawę prawną dla swej akcji wskazała przepisy kodeksu cywilnego o zastawie, który jak wiadomo, służy zabezpieczeniu spłaty należności. Sąd okręgowy oddalił pozew jednego z lokatorów, który żądał uchylenia uchwały. Uznał, że wspólnota ma prawo w ten sposób dyscyplinować mieszkańców, tym bardziej że sytuacja na polskich osiedlach “sądowi jest znana z urzędu". Sąd apelacyjny był innego zdania. - Wspólnota nie ma prawa stosować tak drastycznych sankcji. Nie daje takich podstaw ani art. 13 ustawy o własności lokali, ani ustawa – Prawo o ruchu drogowym - powiedziała sędzia Małgorzata Manowska. Nie mogą być też podstawą do zakładania blokad przepisy o zastawie, gdyż do jego ustanowienia (na aucie) nie dochodzi - stwierdził SA. Wyrok jest prawomocny.
W ramach komentarza, poniżej dwa obrazki z jednego z takich właśnie osiedli. Tam wspólnota, nawet nie jest zainteresowana ograniczeniem parkowania. Parkują wszyscy i gdzie się tylko da. Zastawiając drogę, w świetle klatki schodowej, czy altany śmietnikowej. Wojna trwa, bo oponenci tych “piratów parkingowych” rysują im pojazdy. Czekamy na nowelę kodeksu drogowego, która ma rozstrzygać o organizacji ruchu na drogach wewnętrznych i dać na nich uprawnienie policji i strażom gminnym do zakładania blokad.