Legislacja

Wyrok 12,5 roku więzienia dla sprawcy tragedii w Kamieniu Pomorskim

22 października 2014

959b1fec0c07f4b5c0ca22e35c743ab8845eb5d7

(505-31)

Sąd Okręgowy w Szczecinie ogłosił wyrok w sprawie kierowcy, sprawcy tragicznego wypadku z Kamienia Pomorskiego (1 stycznia 2014 r.), w którym życie straciło pięć dorosłych osób i jedno dziecko, dwoje kolejnych trafiło do szpitala. Jak wynika z badań sprawca miał 2,15 promila alkoholu we krwi i był po użyciu środków psychoaktywnych: marihuany i amfetaminy. Prowadził samochód bez okularów leczniczych, do czego był zobowiązany orzeczeniem lekarskim. Dozwoloną prędkość przekroczył o co najmniej 30 km/godz. Sąd uznał Mateusza S. winnym nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości i po użyciu narkotyków i spowodowania śmierci sześciu osób (postawione oskarżenie dotyczyło umyślnego spowodowania katastrowy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób. Prokurator żądał kary maksymalnej, czyli 15 lat więzienia. Obrona wnosiła o zmianę kwalifikacji czynu na spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyźnie w 2006 r. zatrzymano na rok prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu) i orzekł łączną karę 12 lat i 6 miesięcy więzienia oraz dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Wniosek o warunkowe zwolnienie skazany będzie mógł wnieść po odbyciu 10 lat kary. Umyślnie naruszył przepisy ruchu drogowego, ale jak stwierdził sędzia Artur Karnacewicz, nie można mówić o umyślnym spowodowaniu wypadku. Oskarżony wielokrotnie podkreślał, że nie chciał spowodować wypadku i wjechać w ludzi. Gdyby oskarżony miał zakładać skutki wypadku, mielibyśmy do czynienia z zabójstwem - uzasadniał sędzia. Wiele osób mogło się znaleźć na miejscu oskarżonego. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie ile osób wsiadło do samochodu dzień po imprezie, po jakiś urodzinach, nie będąc pewnym swojej sprawności psychomotorycznej. Oskarżony mówił, że nie wiedział, że jest pijany. Trzeba sobie uświadomić, że taka pomyłka w ocenie sytuacji drogowej mogła dotknąć każdego, a efekty mogą być równie opłakane. Jak niewiele dzieli każdego od tego, żeby się znaleźć na miejscu oskarżonego? - mówił sędzia. Wyrok nie jest prawomocny. Zarówno prokurator Bożena Krzyżanowska, jak i pełnomocnicy rodzin ofiar wypadku zapowiedziały złożenie apelacji od tego wyroku.

Podczas wypadku w samochodzie była także partnerka skazanego Adriana H., to ona mimo iż uczestnicząc we wspólnej imprezie chciała, aby Mateusz S. odwiózł ją do domu. I w tym momencie pojawia się po raz kolejny pytanie o bezkarność pasażerów pijanych kierowców. Czy to nie są współsprawcy wypadku?

91040c110b30dfabb0a799cbca4e4c8167071c0a

(505-42)