Jak donosi “Wyborcza pl” – kierowcy oskarżonemu o śmiertelne potrącenie na pasach sąd (sic!)... zwrócił prawo jazdy. Sprawa toczy się przed świdnickim sądem, taksówkarz Marek G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku (do wypadku doszło w lutym ubiegłego roku), jechał z dużą prędkością, dodatkowo - pod wypływem środków odurzających. Proces trwa, tymczasem sąd już zdecydował o oddaniu oskarżonemu prawa jazdy. Bo... i tak jeździ bez niego. Potrącona 29-letnia kobieta zginęła na miejscu. I jeszcze bardziej kuriozalne są dowody wykazane w sprawie zwrotu uprawnień. Wśród nich: mandat za jazdę bez uprawnień. Sędzia uznała, że restrykcja jest nieskuteczna - powiedziała portalowi Świdnica24.pl sędzia Agnieszka Połyniak, rzeczniczka Sądu Okręgowego wŚwidnicy.