W poprzednim numerze tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS (nr 393) w artykule “Kandydat na kierowcę na kacu. Jakim będzie kierowcą?” relacjonowaliśmy przebieg egzaminu praktycznego na prawo jazdy w WORD w Słupsku do którego przystąpił kursant pod wpływem alkoholu. Jak się okazało wezwani policjanci stwierdzili w organizmie kandydata na kierowcę ponad 1 promil alkoholu. Mężczyzna przyznał, że spożywał dzień wcześniej alkohol. I ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu jeden z Czytelników zadał pytanie: “Czy w polskim prawie jest zabronione zdawanie na kacu?”. Smutna refleksja nas opanowała, i to bez względu czy pytający jest szkoleniowcem czy kursantem. Zakładamy, że jest pełnoletni, co oznacza, że od lat jest użytkownikiem dróg jako pieszy, rowerzysta, może motorowerzysta, czy kierowca. Wielokrotnie musiał spotykać się ze statystykami, informacjami, apelami, akcjami społecznymi itd. itp. dotyczącymi pijanych kierowców. I nie widzi znaku równania pomiędzy pijanym kierowcą i kierowcą na kacu. W pierwszym i w drugim wypadku mamy do czynienia z pijanym, nie ma znaczenia czy spożywał alkohol godzinę wcześniej, czy sześć godzin. Jak podkreślają badacze prowadzenie auta po spożyciu alkoholu to problem złożony i niejednorodny, ponieważ wypicie jednego piwa dla wielu badanych nie stanowi problemu, podobnie, jak jazda samochodem po imprezie dnia następnego. Zagrożenie, rzeczywisty problem pojawia się w momencie kierowania autem po spożyciu większej ilości alkoholu. Co Państwo myślicie o pytaniu naszego Czytelnika? Napiszcie, wspólnie będziemy temat kontynuowali – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl

(Foto: PD@N 394-25)
.
Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami za tzw. jazdę po użyciu alkoholu
- gdy jego zawartość we krwi kierowcy wynosi od 0,2 do 0,5 promila –
grozi zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat, do 30 dni aresztu i do 5 tys. zł grzywny;
jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila –
kierowcy grozi do 2 lat więzienia i utrata prawa jazdy na 10 lat.