Jedyną karą dla pijanego kierowcy, bez względu na ilość promili alkoholu we krwi, winno być dożywotnie odbieranie prawa jazdy. A złapany za kierownicą bez prawa jazdy winien bezapelacyjnie wędrować do więzienia - przekonuje Jerzy Jachowicz na łamach “Dziennika”. Nie wiem, czy to tylko polska plaga - pijani kierowcy na drogach. Każdy z nich to potencjalny zabójca innych niewinnych ofiar, jadących tą samą drogą co oni. W te święta policja złapała blisko 1500 pijanych-zabójców. To znaczy, że było ich trzy razy tyle, bo według statystyk, ciemna liczba niewykrytych pijanych na szosie, to dwie trzecie. A więc faktycznie na drogi wyjechało pięć tysięcy zabójców. Jak się przez nimi ustrzec? Co robić, żeby nie drżeć ze strachu, kiedy jedzie się na święta do rodziny, kiedy wiezie się dzieci na urodziny ich rówieśnika? I nie wiadomo, czy się dowiezie dziecko całe i zdrowe, czy wrócimy do domu o własnych siłach. Bo jakiś prymitywny bydlak, wypił kilka wódek i siada za kierownicę. Państwo ciągle się z nimi cacka. A powinno wydać bezwzględną wojnę bandytom szos. Jedyną karą bez względu na ilość promili alkoholu, winno być dożywotnie odbieranie prawa jazdy. Państwo ciągle się z nimi cacka. Bez możliwości żadnego odwoływania się. Bez żadnych wyjątków, kogokolwiek by nie miało to dotyczyć. A złapany za kierownicą bez prawa jazdy - bo wielu takich prymitywów, będzie chciało zapewne radzić sobie w ten sposób - winien bezapelacyjnie wędrować do więzienia.
Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS zaprasza swoich Czytelników do wypowiedzi na ten tak ważki temat. W naszej ocenie nadal z pobłażaniem i pewnym przyzwoleniem patrzymy na pijanych kierowców. Szczególnie pobłażliwi jesteśmy dla tych, z którymi siedzimy przy wspólnym stole. Wsiadamy do samochodu z kierowcą, który spożył właśnie alkohol. Jedziemy z nim rano, bez badania alkomatem.
Czekamy na Państwa komentarze zarówno na naszej stronie, jak i pod adresem: news@prawodrogowe.pl