News tygodnia

Instruktorze weź udział w egzaminie

29 marca 2009

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS publikuje interesującą wypowiedź odnoszącą się do egzaminów na prawo jazdy. Temat “gorący”, albowiem ministerstwo kończy prace nad nowelą rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu. Całe środowisko szkoleniowców i egzaminatorów dyskutuje, także na naszych łamach. Poniższa wypowiedź nie jest ona odosobniona w swoich ocenach, jest jednak zdecydowanie rzadko wypowiadaną opinią.

Autorem wypowiedzi jest Władysław Drzazga, wieloletni instruktor, właściciel ośrodka szkolenia kierowców oraz kilkunastoletni prezes Stowarzyszenia Wykładowców i Instruktorów Szkolenia Kierowców w Gorzowie Wlkp. W dziale OGŁOSZENIA/OFERTY/PARTNERZY przybliżamy Państwu działalność stowarzyszenia, a także postać jego prezesa.

Zapraszamy do lektury i czekamy na Państwa opinie: news@prawodrogowe.pl

Wielokrotnie czytam różne wypowiedzi na temat prowadzonych egzaminów państwowych w WORD-ach. Ostatnio - "Zgodnie z literą prawa - jak zdać egzamin?” - opublikowany na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS. Wszelkie dywagacje na tematy przebiegu egzaminu, a także nietypowych zachowań egzaminatorów podczas egzaminów na prawo jazdy są bez sensu. Rozporządzeniem Dz. U. nr 217, my instruktorzy otrzymaliśmy (instruktor prowadzący) prawo do uczestnictwa - na wniosek zdającego - w egzaminie praktycznym. Pytam, czy ci dyskutanci, choć raz wzięli udział w egzaminie? Wg mojej wiedzy, bardzo niewiele jest takich osób. Ja mogę coś na ten temat wypowiadać się, ponieważ od wprowadzenia tego przepisu w każdym roku po 20. razy regularnie uczestniczę w egzaminach. W pierwszym roku po każdym egzaminie byłem bardzo roztrzęsiony... i to wcale nie z powodu egzaminatora. Zachowania moich kursantów, co do których byłem pewien, że poradzą sobie bez trudu, zaskakiwały swoją nieporadnością, powiem więcej - głupotą. Postępowanie egzaminatorów było bez zastrzeżeń, okazali się nawet bardzo tolerancyjni (w wielu przypadkach osobiście już wcześniej przerwałbym egzamin). Kończyli egzamin zawsze w sytuacji, gdy dalsza jazda stawała się już wielkim zagrożeniem. Poprzez udział w egzaminach nabyłem doświadczenia i teraz już dobrze wiem jak przygotować kursanta do egzaminu. Tak więc, radzę wszystkim instruktorom: bierzcie udział w egzaminach, jednocześnie przestrzegam: potrzeba Wam będzie wiele cierpliwości, powstrzymujcie się od wrażania emocji. Jako szef szkoły wysłałem na egzamin mojego instruktora, który pracuje u mnie kilkanaście lat. Poleciłem, aby poszedł ze swoim najlepszym kursantem. Uczestniczył tylko w dwóch egzaminach i oświadczył, że więcej nie pójdzie, nawet pod groźbą dyscyplinarnego zwolnienia. Co mówił? Mówił, że w obu przypadkach zachowanie kursantów były dla niego szokiem. Oczywiście instruktor podczas egzaminu państwowego nie ma prawa ingerować w to co “wydziwia” jego kursant, ale po podjęciu decyzji na tak lub nie, może omówić przebieg egzaminu (także pod nieobecność kandydata na kierowcę), a także może przekazać uwagi, co do zachowań egzaminatora. Zapewniam, że zostanie wysłuchany, tak jest u nas w Gorzowie Wlkp. Sam kursant - w przewidzianym prawem terminie - ma prawo złożyć skargę na przebieg i wynik egzaminu. Jeżeli faktycznie zaistnieją przesłanki do tego, że egzaminator przesadził, to może w tym przypadku liczyć na wsparcie instruktora uczestniczącego w egzaminie. Jak zauważyłem, opinie o egzaminach pochodzą od zdających, którzy w ten sposób usprawiedliwiają swoje niepowodzenie i oblany egzamin, oblany z własnej winy. W kilku przypadkach moich kursantów, po zebraniu informacji, co do przebiegu egzaminu, poprosiłem o odtworzenie przebiegu egzaminu. I co się okazało? Okazało się, że przekazane informacje nie znajdują potwierdzenia w stanie faktycznym. Poprosiłem skarżącego się o rozmowę i skonfrontowałem stan faktyczny i informację otrzymaną od osoby zdającej. "Było jej bardzo głupio, że mnie wprowadziła w błąd" i o dziwo przypomniała sobie, że faktycznie tak było jak ja mówię.

Reasumując proszę piszmy i mówmy o faktach. Na podstawie oceny zachowań egzaminatorów w kwestiach przerwania egzaminu zmieniłbym kilka zapisów w instrukcji egzaminowania i dałbym zdecydowanie większą swobodę w ocenianiu zdającego, a nie jak do tej pory egzaminator ma zapisane, za co należy przerwać egzamin i często bywa tak, że egzaminator chwali zdającego za dobrą i bezpieczną jazdę, ale przerywa egzamin za drugi popełniony błąd w danym zadaniu.

Tak więc apeluję: NIE WALCZMY Z LUDŹMI, KTÓRZY WYKONUJĄ ABSURDALNE PRAWO, STARAJMY SIĘ ZMIENIAĆ, TO CO PRZESZKADZA W SZKOLENIU I EGZAMINOWANIU KIEROWCÓW.

Władysław Drzazga, właściciel OSK "DRIVER" w Gorzowie Wlkp.