Redakcja serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła - w Państwa imieniu – SBJ LANETTE o podzielenie się doświadczeniami w przygotowywaniu/budowie swojej infrastruktury, szkoleniu techniki jazdy, standard iw szkolenia. Bardzo dziękujemy ośrodkowi LANETTE za przesłane bardzo interesujące materiały. Dzisiaj prezentujemy wypowiedź Jana Zasela, autora wielu podręczników do nauki jazdy, podręczników dla kierowców. W kolejnym tygodniu zaprezentujemy doświadczenia szkolenia na wrocławskim torze RAKIETOWA.
Oczekujemy na Państwa wypowiedzi i pytania - news@grupaimage.com.pl
W Prawie Drogowym NEWS z 11-17.08.2008 znalazła się wielce pożyteczna notka Akademii Bezpiecznej Jazdy LANETTE z Gliwic p.t. “System szkolenia na autodromie”. Pisze się w niej m.in. “...szkolimy także uczestników organizowanych przez nas kursów nauki jazdy, wyznaczając tym samym nowy standard jakości szkolenia, daleko wykraczający poza wymagania ustawowe.” Nie przesadzajmy. Postawmy rzeczy na właściwych dla nich miejscach. Otóż ustawa (chodzi o Prawo o ruchu drogowym) nie precyzuje poziomu wymagań, a wydane na jej podstawie akty wykonawcze - do programu nauczania włącznie - zakreślają te wymagania w sposób ogólny, wystarczająco jasny dla szkoły kierowców i egzaminatora. Rzecz jednak w tym, że nasza szkoła kierowców jest raczej na poziomie przedszkola. Przyporządkowanie więc przedszkolu nazwy Akademia nie podniesie, samo przez się, poziomu kształcenia. Z krótkiej notatki widać, że Gliwiczanie doskonale wiedzą, co trzeba uczynić, by tysiące przedszkoli przekształcić w szkoły kierowców, niekoniecznie akademie. To, co robią Gliwiczanie: ćwiczenie w procesie kształcenia takich elementów techniki kierowania, jak m.in. hamowanie z różną siła i w różnych warunkach i okolicznościach, szybka zmiana toru ruchu samochodu i kierunku jazdy, w krajach cywilizowanych realizuje się powszechnie już od pewnego czasu (służę informacjami). I robi się to we wszystkich szkołach kierowców i przez wszystkich egzaminatorów.
Trochę zaniepokoiła mnie informacja, że Gliwicka Akademia, w wyniku odbytego szkolenia, daje “poczucie smaku sportowej jazdy”. Sugeruje ona, że absolwent Akademii może, bez spowodowania zagrożenia, uprawiać sport samochodowy na normalnej drodze, w warunkach normalnego ruchu. Badania statystyczne zdają się potwierdzać, że właśnie absolwenci przedszkoli samochodowych, w wieku najczęściej 17-21 lat, próbują swych sportowych sił na drodze, oczywiście z fatalnym skutkiem dla bezpieczeństwa. Absolwent szkoły, która nosi miano Akademii może tym bardziej poczuć się sportowcem. Osobiście za sportowca samochodowego uważam człowieka, który ma dobre wyszkolenie podstawowe jako kierowca, a wszelkie próby i jazdy zawodnicze wykonuje poza drogą publiczną.
Reasumując pragnę wyrazić uznanie dla personelu Gliwickiej Akademii Bezpiecznej Jazdy. Satysfakcja moja będzie jednak pełna wówczas, gdy tysiące przedszkoli samochodowych przekształcą się w szkoły kierowców, ze słowem Akademia lub bez tego słowa w nazwie. I im prędzej to nastąpi, tym prędzej pozbędziemy się miana kraju największego ryzyka utraty życia w ruchu na drodze.
Jan Zasel