(302-7cz)
(302-8cz)
Dzień dobry. Czy mógłbym dowiedzieć się jak postąpić w przypadku zajęcia mojego miejsca parkingowego (prawo do wyłącznego użytkowania) na terenie wspólnoty mieszkaniowej przez inny pojazd? W ostatnim miesiącu zajęcie mojego miejsca wystąpiło czterokrotnie i za każdym razem był to inny samochód prawdopodobnie gości innych lokatorów (ktoś musi wpuścić przez szlaban). Nie udało mi się “złapać” właścicieli tych samochodów. W jednym przypadku zastawiłem swoim samochodem, aby “zdybać” gościa, ale mój samochód został na siłę przepchnięty i osobnik wyjechał (zostawiłem tylko na biegu bez ręcznego). Miejsce jest na parkingu położonym wzdłuż drogi wewnętrznej. Każde miejsce oznaczone jest tabliczką z napisem “Indywidualne” i numerem miejsca. Wjazd na teren wspólnoty ograniczony jest szlabanem. Załącznik: Foto 2.jpg(z wczoraj) przedstawia miejsce i jest tam samochód “nieproszonego gościa”. Policja i straż miejska nie interweniują na terenie wspólnoty (kilkakrotnie już wzywałem). Jakie to jest moje prawo (słono opłacone deweloperowi), jeżeli nie mogę go wyegzekwować, a każdy bezkarnie może zajmować moje miejsce? Prawo właśności zapisane zostało w akcie notarialnym następującym zapisem: “Uzgodniono sposób korzystania z nieruchomości wspólnej ograniczony do sposobu korzystania z miejsc postojowych oraz ogródków przydomowych wraz z wnioskiem o jego wpis w dziale III księgi wieczystej Kw nr GD1G/00095986/0, zgodnie z którym właściciele lokalu mieszkalnego nr 4 przy ul...... korzystać będą z miejsca postojowego nr 143B oraz z ogródka przydomowego nr 4/46 z wyłączeniem praw właścicieli innych lokali co do posiadania i władania tym miejscem postojowym i tym ogródkiem”. Co do ewentualnych skarg w zarządzie wspólnoty: Nie spodziewam się żadnej reakcji lub jedynie “rozumiemy ale..”. Dlaczego? Interweniowałem już w sprawie utrudniania korzystania z mojego miejsca przez innych właścicieli lokali. Bez skutku. Ten sam gość utrudnia parkowanie wielokrotnie, sposób w jaki stoi “lekko” utrudnia mi dostęp do mojego miejsca. Takie utrudnianie zdarza się prawie codziennie. Niektórzy kierowcy potrafią tak zaparkować, że zastawiają mi ok. połowy szerokości mojego miejsca, co “bardzo” utrudnia mi swobodne parkowanie. Jeszcze dzisiaj napiszę ponownie do zarządu.
Ogólnie mówiąc na wspólnocie jest zbyt mało miejsc postojowych. Panuje istna “wolna amerykanka”. Miejsc “wspólnych” deweloper nie wybudował. Wszystkie miejsca dla niepełnosprawnych (poza jednym) zarząd przerobił na “wspólne” (np.: na takich przerobionych dwóch miejscach parkuje 5 samochodów, z których dwa blokują swobodne przejście). Pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuję na opinie. Edward Z.
Czekamy na Państwa rady? Temat drażliwy, sąsiedzi muszą korzystać ze swoich praw nie umniejszając praw innych. Sa odpowiedzialni za swoich gości, a przynajmniej powinni być. W Polsce w ostatnich latach powstało wiele osiedli tzw. “zamkniętych”. A wraz z nimi pojawiły się nowe problemy. Wołamy o pomoc i mądrą radę. Co zrobić?
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS – news@prawodrogowe.pl
A może Pani/Pan też przyśle fotografię.
Może być z telefonu komórkowego.
Niech nie będzie naszego przyzwolenia na piractwo drogowe.
news@prawodrogowe.pl