Przegląd prasy

A, gdy zabraknie ropuch…

13 lutego 2009

Herpetolog wystąpił w obronie płazów ginących w Grodźcu Śląskim na drodze S-1 i teraz musi się ukrywać – czytamy w katowickiej “Gazecie Wyborczej”. I dalej dziennik relacjonuje: Skargę do Prokuratury Rejonowej w Katowicach złożył herpetolog, który ujawnił masowe rozjeżdżanie płazów na S-1 (chce pozostać anonimowy). - Herpetolog nie jest w tej sprawie pokrzywdzony - mówi lekko rozbawiony prokurator Łabuzek. - W takim razie kto? Żaba? - zastanawia się Jerzy B. Parusel, dyrektor Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska. Prócz żab pokrzywdzone mogą być ropuchy, traszki, kumaki nizinne, rzekotki drzewne oraz inne płazy z Grodźca Śląskiego. Po obu stronach drogi ekspresowej S-1 Bielsko-Biała - Cieszyn żyje połowa gatunków występujących w Polsce. W marcu masowo wyruszają do stawów w rezerwacie Morzyk, sąsiadującym z drogą, by złożyć jaja. Wiele musi wtedy przejść przez S-1. Narządy głosowe płazów związane są z oddechowymi. Niektóre żaby mają rezonatory (w pysku, w gardzieli bądź pod skórą), które wzmacniają dźwięki. Rechotanie samców słychać nawet na kilka kilometrów. Trudno się jednak spodziewać, że płazy poskarżą się na S-1 prokuratorowi. Oszczędzają głos na czas godów. Zresztą Łabuzek wcale na żaby nie czeka. - W tej sprawie nie ma pokrzywdzonego - powtarza. Wojciech Gierasimiuk z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która zbudowała trasę, mówi więcej: - Płazy nie giną na S-1. I dodaje, że po obu stronach drogi inwestor zamontował specjalną siatkę z drobnymi oczkami. - Problem migracji płazów powstał w trakcie realizacji inwestycji - wyjaśnia Gierasimiuk. Nie twierdzi przy tym, że żaby dopiero wtedy zaczęły chodzić do Morzyka. Ale "raport o oddziaływaniu na środowisko ocenił, że płazy nie będą zagrożone z uwagi na odległość stawu od drogi". Dopuszczono co najwyżej "niewielkie prawdopodobieństwo przemieszczania się". Na początku budowy inwestor postawił tylko grubą siatkę, a także przejścia pod czterema wiaduktami dla saren i innych dużych zwierząt. Gęsta siatka dla żab stanęła dopiero po protestach herpetologa, który zbadał, że co roku w Grodźcu na S-1 giną tysiące płazów, bo potrafią wędrować na gody nawet trzy kilometry. - Siatki na szczycie są wygięte, bo mało kto wie, ale płazy potrafią się wspinać - dodaje Gierasimiuk. Co z tego, skoro przy ziemi siatka w wielu miejscach odstaje. - Na trzy palce! Żaba przejdzie - zauważył Parusel. Jacek Bożek z klubu Gaja, który od początku zabiegał o zabezpieczenie S-1 dla zwierząt: - Jest lepiej, sarny nie przechodzą. Siateczki dla żab też lepsze niż nic. Ale dlaczego inwestor nie wykopie dla nich stawów po drugiej stronie drogi, przecież ma sprzęt. Płazy znalazłyby ciepłe miejsce na składanie skrzeku i przestałyby migrować. Parusel: - Zabezpieczenia dla zwierząt wymagają finezji projektantów, podrożenia inwestycji. Bożek: - Ale nie wyobrażam sobie takiej rozmowy w Niemczech czy innym kraju europejskim. Tam takie sprawy nie podlegają dyskusji. Płazy z Morzyka podlegają ochronie polskiego prawa. - Nie jestem specjalistą od płazów ani od budowy dróg. Zajmowaliśmy się legalnością decyzji urzędu wojewódzkiego i odmówiliśmy wszczęcia postępowania. Nie złamano prawa - mówi lekko już zdenerwowany Łabuzek. Baty zbiera za to herpetolog. Grożono mu, że występuje przeciwko drogiej inwestycji (chociaż nie był przeciwnikiem drogi), dlatego nie chce już występować w mediach pod nazwiskiem. Czy ktoś jeszcze w tej sprawie jest pokrzywdzony? - My jako społeczeństwo działamy przeciwko sobie, niszcząc przyrodę - mówi Parusel. - Płazy są naturalną ochroną przed komarami i nośnikiem lekarstw - dodaje Bożek. Zjadają szkodniki lasów, pól i ogrodów, same będąc pożywieniem dla wielu ssaków, ptaków i gadów. Poza tym są wykorzystywane w badaniach laboratoryjnych z zakresu medycyny i farmakologii, a niektóre toksyny, które wytwarzają płazy, znalazły zastosowanie w leczeniu chorób człowieka. Gierasimiuk twierdzi, że GDDKiA cały czas monitoruje migrację płazów. - Nie stwierdza się masowej migracji - oświadcza. Jednocześnie nie wyklucza budowy stawów. Sprawa żab z Morzyka w Grodźcu trafiła już do Komisji Europejskiej. Za zagładę płazów Bruksela grozi inwestorowi żądaniem zwrotu dotacji na budowę S-1. To 15 mln euro.

965e4d58372e22f474d2edf4dce5ffb80fd8f072 (286-2)