Pijany kierowca w policyjnym areszcie - Zatrzymaniem prawa jazdy, zabezpieczeniem pieniędzy na poczet przyszłych kar i pobytem w policyjnej celi – tak zakończył swoją podróż 29-letni Robert R. Mężczyzna jechał samochodem mając we krwi promil alkoholu. Dzisiaj usłyszy zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości. Grozi mu za to do 2 lat więzienia. Kwadrans po godzinie 24:00 policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali do kontroli drogowej opla, jadącego ulicą Żelazną. Funkcjonariusze, w trakcie sprawdzania dokumentów 29-letniego kierowcy, wyczuli od mężczyzny woń alkoholu. Po sprawdzeniu trzeźwości okazało się, że Robert R. ma we krwi promil alkoholu. Policjanci odebrali mężczyźnie prawo jazdy i zabezpieczyli, na poczet przyszłych kar, pieniądze w kwocie 90 zł. 29-latek po nocy spędzonej w policyjnym areszcie odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Robertowi R. grozi kara nawet do 2 lat więzienia.
W podróż z rodziną i... promilami - Policjanci ze stołecznej drogówki zatrzymali mężczyznę, który pędził ulicami miasta z prędkością ponad 120 km/h, w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50. Jacek J. wiózł swoim fordem rodzinę, stwarzając realne zagrożenie zarówno dla bliskich, jak i innych kierowców. Po zatrzymaniu do kontroli, mężczyzna został poddany sprawdzeniu trzeźwości. 33-latek uzyskał wynik 2,7 promila. Wszystko wydarzyło się wczoraj, około godziny 16:00. Policjanci ze stołecznej drogówki, jadąc Trasą Siekierkowską, u zbiegu z ulicą Płowiecką, zauważyli pędzącego z bardzo dużą szybkością forda. Kierowca samochodu często zmieniał pasy ruchu, wyprzedzając inne pojazdy. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli za drogowym piratem. Pierwszy pomiar prędkości na odcinku, na którym obowiązywało jej ograniczenie do 50 km/h, dał wynik o 67 km większy. Ford jechał z prędkością 117,4 km/h. Kolejne pomiary to 119,8 oraz 124,3 km/h. Na zwężeniu drogi i zakręcie pirat drogowy “ograniczył” prędkość do 110 km/h. Nieodpowiedzialnym kierowcą okazał się Jacek J. Po zatrzymaniu do kontroli, mężczyzna została poddany badaniu trzeźwości. Jego wynik to 2,7 promila alkoholu. 33-latek swoim samochodem wiózł żonę i dziecko. Mężczyzna będzie odpowiadał za kierowanie pojazdem po spożyciu alkoholu. Jackowi J. grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od 1 roku do lat 10.
(257-2)
Samochód wjechał w pieszych - Cztery osoby zginęły w wypadku do jakiego doszło w nocy w miejscowości Charszewo w powiecie Rypin. Kierowca był pijany. Do wypadku doszło około godz. 3.30 w nocy na drodze nr 557 łączącej Rypin z włocławkiem. Kierowca rozpędzonego opla vectry wjechał w stojącą na poboczu grupkę młodych ludzi wracających z dyskoteki. - Trzy osoby zginęły na miejscu - relacjonuje dyżurny PSP w Toruniu. - Po dwie kolejne przyjechały karetki, ale i tak w szpitalu zmarła jedna z przewiezionych tam osób. 25-letni kierowca był pijany. Badanie alkotestem wykazało w jego organizmie 1,86 promila alkoholu. Sprawca tragedii został zatrzymany przez policję.