Coraz trudniej jest pomagać ludziom - twierdzą ratownicy i lekarze. W czasie swojej pracy są obrażani, szturchani, szykanowani. Agresorzy czują się bezkarni. Mogą jednak odpowiadać za napaść na funkcjonariusza publicznego. Grozi za to nawet do trzech lat więzienia.- Przyjeżdżamy do osoby, która na przykład zasłabła w miejscu publicznym, i często na początku musimy sobie poradzić z agresywnymi obserwatorami - opowiada Przemysław Kaczmarek, ratownik z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. - Słyszymy, że chyba z Warszawy jechaliśmy. Ktoś wyzywa, ktoś nas szturcha. A my mamy człowieka ratować. Najgorzej, gdy są to osoby pod wpływem alkoholu. W karetce reanimujemy człowieka, a pijani z pobliskiej dyskoteki bujają ambulansem. Kiedyś w karetce obudził się pijany pacjent. Wpadł w szał i ją zdemolował. Niezadowoleni pacjenci często z zemsty alarmują policję, że lekarz lub ratownik jest pijany.- I wtedy my musimy czekać, aż funkcjonariusze sprawdzą naszą trzeźwość - opowiada ratownik. Coraz więcej osób pisze też skargi na medyków do naszej Izby Lekarskiej. Niektóre są oczywiście zasadne. Ale wiele - nie. Pacjenci próbują m.in. dochodzić odszkodowań za powikłania, które były wpisane w ryzyko konkretnego zabiegu. Są jednak chwile, w których lekarze i ratownicy zapominają o przykrościach.- Kiedy dowiem się, że dziecko, które reanimowałem, wraca do zdrowia, to zapominam o wszystkich przykrościach - komentuje Przemysław Kaczmarek. - Dostajemy wiele listów z podziękowaniami, pochwałami - dodaje Mariusz Pietrzak. - To nas utwierdza w przekonaniu, że pracujemy dobrze. Ani lekarze, ani ratownicy nie zgłaszają przypadków upokorzeń i różnych ataków organom ścigania. A mogliby. Takie sprawy ścigane byłyby z urzędu.- Osoba udzielająca pierwszej pomocy podlega ochronie, jak funkcjonariusz publiczny - informuje sędzia Ryszard Małachowski z Wydziału IV Karnego Odwoławczego Sądu Okręgowego w Szczecinie. - Mówi o tym artykuł 5. ustęp 1 Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. To oznacza, że ten, kto obraża lub narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego, naraża się na sankcje wynikające z Kodeksu Karnego.