Niecodzienną "przygodę" przeżyli we wtorek instruktor jazdy i jego kursantka. Samochód, którym jechali, został zdemolowany przez agresywnego przechodnia. Na szczęście w pobliżu przejeżdżał patrol straży miejskiej.
Do zdarzenia doszło tuż po godz. 18 na skrzyżowaniu ul. Kopernika i Kajki. Jadąca tamtędy "elka" zatrzymała się, bo na ulicy stało czterech młodych ludzi. Jeden z nich podbiegł do samochodu i uderzeniem pięścią zniszczył lusterko. Sprawca chciał uciekać, ale sytuację zauważyli przejeżdżający w pobliżu strażnicy z patrolu straży miejskiej. Młody człowiek został ujęty i przekazany policji. Okazał się nim mieszkający w pobliżu 23-latek. Policjanci pojechali z zatrzymanym do komendy, gdzie mężczyzna został przebadany na zawartość alkoholu w organizmie. Alkomat wskazał 3 promile. Daniel B. noc spędził w policyjnym areszcie. W środę policjanci przedstawią mu zarzut uszkodzenia mienia. Kodeks karny przewiduje za to karę pozbawienia wolności nawet do pięciu lat. Atak na samochód jadący przez miasto to ewenement. - Wcześniej bywały sytuacje, że niszczono zaparkowane samochody. Tutaj zdewastowano jednak samochód z kierowcą i pasażerem w środku - mówi Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży miejskiej w Olsztynie. Instruktor przyznaje, że był zdziwiony. - Chcieliśmy poczekać, ale w pewnym momencie jeden ze stojących po prostu uderzył lusterko. Z czymś takim jeszcze się nie spotkałem. Moja kursantka bardziej niż zestresowana była zbulwersowana zachowaniem tych młodych ludzi - mówi instruktor jadący samochodem.