W Warszawie na jednym ze skrzyżowań złodziej, usiłował ukraść telefon kierowcy oczekującego na zmianę sygnalizacji. Jakie było jego zdziwienie, gdy po chwili kierowca i pasażer wyjęli... policyjne odznaki. Okazało się bowiem, że właśnie patrolowali rejon w nieoznakowanym aucie. Napastnik i jego wspólnik – po próbie ucieczki i ataku - odpowiedzą za rozbój i czynną napaść na funkcjonariuszy. Grozi im do 12 lat pozbawienia wolności. Może ta historia sprawi, że policja, tym razem już specjalnie, stosować będzie prowokacje, mające na celu wyłapanie osób okradających kierowców w ten czy zbliżony sposób. W końcu na "auta-wabiki" zastawiane na złodziei samochodów dało się złapać już wielu z nich – komentuje “Gazeta Wyborcza”.