9-miesięczna dziewczynka i jej 4-letnia siostra przez ponad pół godziny były zamknięte w samochodzie zaparkowanym na parkingu. Ich matka... poszła na zakupy, zostawiając dzieci w dusznym aucie. Samochód stał na rozpalonym słońcu parkingu. Drzwi i okna auta były szczelnie zamknięte. Ochroniarze obiektu zauważyli płaczące dziewczynki i poprosili o pomoc policjantów. Po powrocie matka nie kryła zdziwienia zamieszaniem i obecnością mundurowych. Tłumaczyła funkcjonariuszom, że wyszła do sklepu tylko na chwilę. Skorzystała z przysługującego jej prawa i dobrowolnie poddała się karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres 2 lat. Będzie również pod dozorem kuratora.
Nie jest to pierwszy tego typu przypadek, który przytaczamy na naszych łamach, ale niestety nie jest to też ostatni tego typu przypadek. “Piraci drogowi” zostają poddawani specjalnemu szkoleniu w WORD, a może takich rodziców - jak opisana powyżej matka – też należałoby posłać na kurs np. do poradni psychologicznej? I to jest nasza jak najbardziej poważna propozycja.