Miasto od lat boryka się z problemem transportu osób niepełnosprawnych. - Trzeba zmienić mentalność. Osoba niepełnosprawna sama może prowadzić auto - mówi Krzysztof Marciniak. Jego pomysł to w Polsce rewolucja – komentuje “Gazeta Wyborcza Stołeczna”. Krzysztof Marciniak, prezes Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Kierowców "Spinka" zamiast rozwozić niepełnosprawnych warszawiaków, chce z Przemysłowym Instytutem Motoryzacji i Instytutem Transportu Samochodowego zawiązać konsorcjum i wspólnie otworzyć w Warszawie Auto Mobility Club, który pomoże niepełnosprawnym w samodzielnym przemieszczaniu się po mieście. - Idea jest zaczerpnięta z krajów Europy Zachodniej. Osoba niepełnosprawna uczy się jeździć samochodem, później zdaje na nim egzamin na prawo jazdy, a na koniec kupuje ten samochód dzięki preferencyjnemu kredytowi - tłumaczy Marciniak. - To aktywizacja osób niepełnosprawnych, które często nie pracują, bo nie mogą wydostać się z domów. A przecież to one mogą być pełnowartościowymi klientami i podatnikami. Chcę ich uniezależnić od braku samochodów w transporcie specjalistycznym. Rozwiązania podglądałem za granicą. Widziałem osoby bez nóg i rąk, które kierują autem za pomocą ust i specjalnego joysticka - dodaje. Marciniakowi udało się pomysłem zainteresować jeden z największych banków w Polsce i dużego ubezpieczyciela. - Osoba niepełnosprawna to klient jak każdy inny. Dzięki niskooprocentowanemu kredytowi kupi nasz samochód. Wyjdzie z domu, zacznie zarabiać, może w przyszłości będzie zainteresowana kolejnym kredytem. Ta logika dociera do bankowców. Jeżeli osoby niepełnosprawnej nie stać na kredyt, pożyczkę będą żyrować np. rodzice - mówi. AMC ma sprowadzać samochody bezpośrednio od producentów, będą więc tańsze. Kursy na prawo jazdy mają współfinansować PFRON i organizacje pozarządowe. Oprócz sprzedawania samochodów AMC będzie wypożyczał auta dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych kierowców. Chce też otworzyć korporację taksówkową dla niepełnosprawnych złożoną na początek z 30 wozów. Ceny mają być takie jak w miejskim transporcie specjalistycznym. - Do kupna 30 samochodów namawiam 30 dużych firm. Dla nich wydatek 70 tys. zł to nic. W zamian na wozie będzie ich reklama - wyjaśnia Marciniak. - Rozmowy są bardzo zaawansowane - przekonuje. - Mamy hale, sprzęt i fachowców, aby przystosowywać samochody do potrzeb osób poruszających się np. na wózku inwalidzkim. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, konsorcjum zawiążemy jeszcze w czerwcu - potwierdza informacje Marciniaka Bogusław Pijanowski z Przemysłowego Instytutu Motoryzacji. AMC ma ruszyć w Warszawie do końca roku. To będzie pierwsze takie przedsięwzięcie w kraju. - Nie chcę używać wielkich słów jak misja. To biznes, ale na nim zyskują wszyscy. Wiemy, jak to zrobić i jesteśmy bardzo blisko sukcesu. To sprawdziło się we Włoszech, w Niemczech. Dlaczego u nas ma się nie udać? - mówi Marciniak. - To dobry, przemyślany i konkretny pomysł. W dodatku z zaangażowaniem poważnych instytucji - komentuje Piotr Todys z Fundacji na rzecz Transportowych Usług Specjalistycznych dla Niepełnosprawnych.