Przegląd prasy

Autobus dla… bezdomnych

15 stycznia 2008

Zaparkowany w pobliżu dworca kolejowego w Olsztynie jelcz jest coraz bardziej popularny. - Informacja o tym, że można się w nim ogrzać i napić gorącej herbaty, rozeszła się błyskawicznie - mówią ludzie bez dachu nad głową. Każdej nocy przychodzi tu ponad 20 bezdomnych. Stary Jelcz, którego MPK miało oddać na złom, służy bezdomnym. Codziennie od godz. 19 do 7 rano ludzie znajdą tu dach nad głową, ogrzeją się i napiją gorącej kawy zbożowej lub herbaty. W środku są dwa elektryczne piece do ogrzewania, dystrybutor z ciepłą i zimną wodą i koce, którymi mogą się okryć. Autobus dla bezdomnych to pomysł Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Dyrekcja miejskiej opieki społecznej przyznaje, że autobus dla bezdomnych to na razie eksperyment. Ale już widać, że pomysł spodobał się ludziom, którzy nie mają dachu nad głową. - Pierwszego dnia przyszło tylko dziewięć osób, następnego 13, a w ostatnią noc było ich już 17 - opowiada autobusowy opiekun bezdomnych, chce zostać anonimowy. Z autobusu wychodzą zwykle o godz. 4 lub 5 nad ranem. W piątek, choć nie było mrozu, już przed godz. 19 przed jelczem stała kolejka bezdomnych. Z niecierpliwością czekali na pracownika MOPS-u, który przez noc pilnuje porządku w autobusie i zaparza im gorące napoje. Kilkanaście minut po godz. 19 w autobusie siedziało kilkunastu bezdomnych, przed godz. 21 było ich już 20. - To był strzał w dziesiątkę - mówił nam pan Waldemar. - Słyszałem o autobusach dla bezdomnych, które jeżdżą nocami po ulicach miasta. Ale ten nasz autobus to chyba takie jedyne cudo w Polsce, bo tutaj naprawdę można w spokoju posiedzieć. Teraz jestem w "dołku". Dlatego chciałbym, by ten jelcz stał tu przez cały rok. - Błyskawicznie rozeszła się fama, że przy dworcu stoi autobus, w którym można się trochę zagrzać - dodaje inny bezdomny. - Ludzie teraz dużo o tym mówią i cieszą się z tego pomysłu. Niektórzy wolą do autobusy, niż do schroniska . Elżbieta Sieheń-Kopyść: - Generalnie to nie jest noclegownia, choć jeśli ktoś już zaśnie, to go przecież nie wyrzucimy. Tutaj przychodzą ludzie wolni, którzy nie lubią dyscypliny, której trzeba przestrzegać w schronisku. Wchodzą i wychodzą, kiedy chcą. Jeśli autobus dalej będzie się cieszył taką popularnością, postoi do końca zimy.