W naszej “zimowej stolicy” korki zaczęły zagrażać zdrowiu i życiu ludzi. Turyści będą musieli jeździć busem lub chodzić – informuje “Gazeta Krakowska”. - Będzie strefa zero w Zakopanem na czas tych największych najazdów - zapowiada starosta tatrzański, Andrzej Gąsienica Makowski. Popiera go burmistrz Zakopanego, Janusz Majcher. Ostatni najazd turystów w okresie sylwestrowo-noworocznym spowodował, że całe Zakopane przez kilka dni w godzinach szczytu stało w korkach, a w nich karetki pogotowia ratunkowego, samochody Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, radiowozy policyjne... - W kilku przypadkach byliśmy o krok od tragedii, bo przez zakorkowane miasto nasze karetki nie mogły się przedrzeć - mówi Sylweriusz Kosiński, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala. O mało z powodu korków tych w Zakopanem, i tych na zakopiance nie zmarło dziecko, które podczas zjazdu na oponie na Gubałówce doznało ciężkich obrażeń. Śmigłowiec nie mógł lecieć do Krakowa, bo było już ciemno, a karetka na sygnale jechała... prawie 4 godziny. - Może już nie na najbliższe ferie, ale myślę, że na czas takich najazdów, trzeba będzie w Zakopanem utworzyć strefę zero, bez samochodów, i stworzyć specjalną organizację ruchu - obiecuje starosta.