Przegląd prasy

Bezpieczne miasteczko holenderskie - otwarte

10 grudnia 2009

To oaza spokoju - podkreśla Janusz Grobel, prezydent Puław. I piesi, i rowerzyści chwalą ją sobie. Kierowcy o otwartym właśnie miasteczku holenderskim mają zróżnicowane zdania.Realizacja projektu uspokojenia ruchu kosztowała ok. 30 milionów złotych. Powstały wysepki, wyniesienia jezdni przed skrzyżowaniami i progi zwalniające. Ulice zostały znacznie zwężone. Pośrodku jezdni pojawiła się wysepka z kostki brukowej. Po to, żeby kierowcy jeździli wolniej. I rzeczywiście, jeżdżą. Wystarczy, że przed samochodem osobowym jedzie jakiś większy pojazd i prędkość na drodze wylotowej w kierunku Kazimierza Dolnego spada nawet do 20 km/h. To cieszy okolicznych mieszkańców. Są też nowe ścieżki rowerowe. Mam jednak mieszane uczucia, jeśli chodzi o ruch samochodów. Lepiej, gdyby powstała tu obwodnica - uważają niektórzy. Ta też ma być. w uroczystości otwarcia – oprócz polskich urzędników - brali udział przedstawiciele rządu holenderskiego. rozwiązania zrealizowane w Puławach były wzorowane na stosowanych w Holandii. – Ta inwestycja jest najbardziej widocznym dowodem współpracy polsko-holenderskiej na rzecz poprawienia bezpieczeństwa na drogach - mówił Bert van der Lingen, radca ds. gospodarczych Ambasady Holandii w Polsce. Miasteczko holenderskie jest pilotażowym projektem w całej Polsce. Pieniądze na inwestycję w większości pochodziły z Ministerstwa Infrastruktury i Zarządu Województwa Lubelskiego. Swój wkład ma również Urząd Miasta Puławy.