Przegląd prasy

Bezwiednie skręcamy w stronę reklamy LED-owej

31 stycznia 2011

- Gdy widzimy jaskrawą reklamę LED-ową, często mimowolnie skręcamy w jej stronę. To niebezpieczne - mówi prof. Konrad Domke z Politechniki Poznańskiej. Nasi naukowcy przeprowadzili badania, z których wynika, że niektóre z reklam są aż 10 razy bardziej jaskrawe, niż powinny.- W Polsce mamy dziś tylko normy, które dotyczą oświetlenia reklam starego typu. W przepisach nie ma słowa o LED-ach. Ustawy nie nadążają za rzeczywistością - uważa prof. Konrad Domke, kierownik Zakładu Techniki Świetlnej i Elektrotermii. - W Stanach Zjednoczonych czy Australii wygląda to zupełnie inaczej. Tam ustalają swoje lokalne regulacje, nie czekają na rząd. Dlaczego my nie mielibyśmy zrobić tak samo? W ustaleniu norm mogłyby pomóc badania, które zespół naukowców z wydziału elektrycznego Politechniki Poznańskiej przeprowadził latem minionego roku. Badacze przyjrzeli się 18 reklamom LED-owym ustawionym w Poznaniu. Większość pomiarów robili nocami, bo to wtedy LED-y są najbardziej niebezpieczne. Prof. Domke: - Kiedy kierowca mija LED, reklama go razi i jego postrzeganie świata jest ułomne. Przez moment człowiek doznaje tzw. "olśnienia" - jego funkcja widzenia jest upośledzona. Najgorzej, gdy kontrast pomiędzy reklamą a tłem jest duży. Reklama, która nie przeszkadza za dnia, w nocy może być znacznie bardziej niebezpieczna. Potwierdzają to pomiary luminancji (jaskrawości powierzchni). Według naukowców maksymalna luminancja w nocy powinna wynosić 400 kandeli na m kw. Tymczasem poznańskie reklamy osiągały wartość ok. 4 tys. kandeli. Ale jaskrawość reklam LED to niejedyny problem. Prof. Domke mówi: - Powinno się zakazać umieszczania na LED-ach filmów wideo, historyjek, które zmuszają widza, by czekał na to, co będzie dalej. Niedobrze jest, gdy na reklamach pojawiają się treści wymagające zapamiętania: numery, adresy. Niebezpieczne są błyski, migające obrazy - wymienia. Nie bez znaczenia jest też ustawienie reklamy. Reklamy powinny stać poza skrzyżowaniami - dodaje. Paweł Łukaszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego: - Niedawno złożyliśmy w Ministerstwie Infrastruktury kompleksowy projekt ustawy, która dawałaby gminom możliwość tworzenia wewnętrznych regulaminów reklamowych. Ale jeszcze się w tej sprawie nic nie wydarzyło.