W Białymstoku sprawdzono 2500 kierowców i 1200 pasażerów. Wśród dorosłych kierowców tylko 55 proc. zapięło pasy, a wśród młodocianych zaledwie 35 proc. Na tylnych siedzeniach jeszcze gorzej - na dziesięciu pasażerów tylko dwaj jechali w pasach. Jak pokazały badania, robią to częściej kobiety niż mężczyźni. Dlaczego Białystok otwiera niechlubny ranking? Nie wiem - odpowiada rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji Jacek Dobrzyński. - Może dlatego, że nie mamy takiego ruchu, jak w stolicy, nie mamy tramwajów, a kierowcy błędnie myślą, że w związku z tym jest bezpieczniej. Wiem tylko, jak głupawo tłumaczą się zatrzymani. Najczęściej, że jadą tylko dwie ulice dalej, jeżdżą wolno, a same pasy to w ogóle są niepotrzebne. Nie prowadzimy statystyki, ilu lekkomyślnych kierowców trafia nam się tygodniowo, ale mandaty wręczamy coraz częściej. Zapinanie pasów powinno stać się odruchem automatycznym, jak przekręcanie kluczyka - mówi Dobrzyński.