"Gazeta Prawna" powołuje wypowiedź Justyny Brachy z biura komunikacji społecznej Ministerstwa Infrastruktury, że dokumenty brytyjskie "driving licence" (zezwalające jedynie na prowadzenie pojazdu z instruktorem lub osobą towarzyszącą w trakcie odbywanego szkolenia) stawały się podstawą do wymiany na polskie prawo jazdy, co nie powinno mieć miejsca. W rezultacie niektóre osoby otrzymały polskie prawo jazdy niezgodnie z przepisami, mimo nieposiadania uprawnień.