Na forach internetowych, gdzie kierowcy wymieniają się spostrzeżeniami, nietrudno znaleźć rady, jak uniknąć płacenia mandatów za fotografie z fotoradaru. Wśród metod "chałupniczych” kierowcy wymieniają przesłonięcie części tablicy najzwyklejszą foliową reklamówką. Jak uzasadniają, samochód z tak przesłoniętą tablicą jest nie do zidentyfikowania, więc nawet jeśli zostaniemy sfotografowani, policjanci nie będą mieli jak nas wezwać. Za nieczytelną rejestrację - jeśli zostaniemy zatrzymani do kontroli - grozi kara 100 złotych, nie ma jednak punktów karnych. Inna wymieniana metoda to przesłonięcie jednej z cyfr na tablicy rejestracyjnej suchym liściem. Policjanci ruchu drogowego mówią, że zdarzają się i tacy kierowcy, którzy odpinają przednią tablicę rejestracyjną. - Przy kontroli albo udają zdziwionych tym, że jej nie ma, albo twierdzą, iż tablica wypadła z plastikowych ramek i aby jej nie zgubić schowali ją w wozie. Najniższa kara porządkowa to 20 złotych. Da się wyczuć kto kłamie. Trzeba też pamiętać, że w takich przypadkach zatrzymujemy dowód rejestracyjny - mówi policjant. Bywało tak, że kierowca płacił mandat z fotoradaru nawet jeśli tablica rejestracyjna jego auta była nieczytelna. Policyjne urządzenia są na tyle czułe, że pozwalają odczytać numer rejestracyjny z naklejki kontrolnej umieszczonej na przedniej szybie auta. Kierowcy dyskutujący w Internecie proponują przesłaniać naklejkę... ulotką z pizzerii wetkniętą za wycieraczkę.