Przegląd prasy

Cała prawda w sprawie słodkich promili

12 czerwca 2008

W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy artykuł “Gazety Pomorskiej” ostrzegający kierowców przed spożywaniem cukierków z alkoholem. Czytelnik NEWSA opublikował ostry w swoich ocenach komentarz. Bardzo dziękujemy za tę wypowiedź, jak i wszystkie inne, które merytorycznie zgłębiają poruszane tematy. Poniżej oba teksty:

Uwaga na słodkie promile

Hasło "Piłeś nie jedź” musi być uzupełnione o słowa przestrzegające przed spożywaniem alkoholowych słodkości – apeluje “Gazeta Pomorska”. Chodzi o zwykłe czekoladki i inne słodycze zawierające choćby odrobinę alkoholu. Kierowcy - łakomczuchy mają więc problem. Podczas testu niektórych słodyczy zawierających alkohol sprawdzano, jaki wynik pojawi się na alkomacie tuż po zjedzeniu kilku rodzajów czekoladek. Po zjedzeniu trzech czekoladek z nadzieniem rumowym alkomat wskazuje nawet 1,6 promila w wydychanym powietrzu. Wynik może szokować nie tylko policjantów. Nawet po skonsumowaniu popularnego batonika "Pawełek” nie powinno się siadać za kółkiem, a po zjedzeniu kilku czekoladek z wiśnią w koniaku możemy stracić prawo jazdy. Gazeta precyzuje: czekoladka z nadzieniem pistacjowym produkowana przez firmę "Solidarność” - 0,20 promila alkoholu w wydychanym powietrzu; baton "Pawełek” Wedla - 0,38 promila, wedlowskie "Baryłki” - 1,12; czekoladki "Mon Cheri” lub Ferrero - 1,6. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie określa zawartości alkoholu w wyrobach cukierniczych. Wynik testu zaszokował nawet samego szefa Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i ten zażądał umieszczania ostrzeżeń na opakowaniach słodyczy oraz informowania o ilości alkoholu w słodkich wyrobach.

(“Gazeta Pomorska” – “Czekoladki z likierem – słodkie promile”).

Paweł Kolasa:

Wydaje mi się, a nawet więcej, jestem pewien, że autor tego tekstu popełnił kilka błędów w tym jeden poważny. Pracując w policji drogowej dostałem w użytkowanie jedno z pierwszych urządzeń typu Alkomat – dokładnej nazwy i typu nie pamiętam, ale pamiętam jeden zasadniczy detal, NIGDY ŻADNEGO URZĄDZENIA TEGO TYPU NIE UŻYWA SIĘ W CZASIE KRÓTSZYM NIŻ 15 MINUT OD ZAKOŃCZENIA SPOŻYWANIA JAKIEGOKOLWIEK POSIŁKU, PŁYNU, RAZ OD ZAKOŃCZENIA PALENIA TYTONIU. Zabawy tego typu ile ma w sobie alkoholu cukierek Toffi nie służą niczemu innemu jak rozrywka. Po użyciu aerozolu do ust i natychmiastowym badaniu wydychanego powietrza, niektóre urządzenia pokażą może i nawet 2,5 mg/l co nie jest równoznaczne z taką zawartością alkoholu we krwi. Pomimo takiego wyniku, badany jest absolutnie trzeźwy (ile oczywiście był trzeźwy przed badaniem).
”Gazecie Pomorskiej” proponuję konsultacje z fachowcami przed takimi artykułami, Waszej Redakcji rozsądku przy cytowaniu podobnych “rewelacji”, a szefowi Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych nie chodzenia w ślady osób badających preferencje seksualne Teletubisiów.

(PRAWO DROGOWE @ NEWS. Komentarz do informacji pt.: “Uwaga na słodkie promile”)