W domu opanowani i spokojni, za kółkiem klniemy i trąbimy. Stajemy się samolubni, nieżyczliwi, agresywni. Być może większość nacji w tych warunkach zachowywałaby się podobnie. A jednak trudno nie odnieść wrażenia, że niektóre postawy i reakcje są naszą narodową specjalnością - komentuje “Gazeta Wyborcza”. Dziennik wymienia jednocześnie nasze najcięższe grzech drogowe, to smutna lektura:
1. Jazda "po jednym" - Z badań Instytutu Transportu Samochodowego wynika, że na jazdę "po spożyciu" decyduje się co piąty kierowca. Wierzą, że są bezkarni. Ponad 99 proc. ankietowanych nigdy nie ukarano mandatem za prowadzenie po alkoholu. 98 proc. skazanych za jazdę po pijanemu otrzymało wyrok w zawieszeniu. Tylko co setny nietrzeźwy kierowca trafia za kratki z tego tytułu. Druga przyczyna to przyzwolenie społeczne. Picie wciąż uchodzi u nas za czyn heroiczny.
2. Egoizm - Jadę powoli lewym pasem, bo za kilka kilometrów będę skręcał w lewo. Wjeżdżam na zatłoczone skrzyżowanie, nie martwiąc się, czy zdołam opuścić je przed zmianą świateł. Wrzucam kierunkowskaz w ostatniej chwili. Szukam jedynki, gdy zapali się zielone. Skręcam powoli, zmuszając jadące za mną auta do ostrego hamowania. A robię tak, bo... wszyscy tak robią.
3. Chamstwo - Parkuję na kopertach i ścieżkach rowerowych, bo mało kto z nich korzysta. Zajmuję dwa miejsca parkingowe, bo wygodniej mi wsiadać i wysiadać. Przejeżdżam na czerwonym, bo nie mogę stracić kolejnej minuty. Udając, że chcę skręcić w lewo, wpycham się na czoło kolejki jadącej na wprost. Często śmigam pasem dla autobusów. Jestem ważny, jestem sprytny, jestem zajęty. Więc jeżdżę, jak chcę. I nikomu nic do tego.
4 .Rywalizacja - Wpuścić czy jechać? Jadę, niech inni czekają... Większość "podporządkowanych" wciąż musi odstać swoje, nim znajdzie się ktoś, kto na chwilę zrezygnuje z pierwszeństwa. Dlaczego? Bo nie myślimy w kategoriach kooperacji. We krwi mamy rywalizację i to jej dajemy posłuch. Z okrzykiem: "Gdzie się pchasz baranie!" przyspieszamy, gdy nas wyprzedzają (choć kodeks tego zabrania), trąbimy na ruszające z przystanków autobusy, walczymy o wolne miejsce parkingowe.
5. Wyprzedzanie na trzeciego - Choć to poniekąd przejaw dwóch ostatnich punktów, ze względu na skalę zjawiska zasługuje na odrębne potraktowanie. Spójrzmy na dowolną jednopasmową międzymiastówkę. I choć jadąc trasą poznańską (E30) czy gdańską (E7) łatwo się znieczulić, nie wolno zapominać, jak bardzo niebezpieczny jest to manewr. A co będzie, jeśli za autem jadącym z przeciwka, które zjedzie na bok (by ustąpić nam miejsca), sunie inne, którego kierowca na moment się zagapi? Albo wyprzedzany właśnie tir nagle zjedzie na środek, by ominąć rowerzystę? Zderzenie czołowe -zmiażdżone auta, wywrócone tiry. Najbardziej przerażające wypadki są efektem wyprzedzania na trzeciego.
6. Ignorowanie znaków - Nasz sondaż pokazał, że tylko kilka procent kierowców przestrzega literalnie wszystkich ograniczeń, zakazów i nakazów. Zaś co dziesiąty w ogóle nie czyta znaków - jedzie tak, jakby ich nie było. Większość stosuje się do niektórych.
7. Młodzieńcza brawura - Skłonność do ryzyka i brak wyobraźni - najbardziej spektakularne skutki takiego koktajlu widać u młodych kierowców. Wracające nad ranem samochody pełne nastolatków uderzają o drzewa, koziołkują, płoną. Dyskotekowe wypadki - kolejna polska specjalność. Wspólny mianownik: młody kierowca, młodzi pasażerowie, duża szybkość, tragiczne skutki.
8. Wtórny analfabetyzm - O ile skłonność do brawury jest cechą młodości, o tyle roztargnienie, niezdecydowanie i problemy z oceną sytuacji trapią zwykle starszych kierowców. To właśnie statecznym paniom i panom najczęściej zdarza się nie włączyć świateł, jechać pod prąd czy skręcić wprost pod wyprzedzający ich pojazd. Nie mają dobrego refleksu i orientacji. Nie mają właściwych nawyków ani świadomości własnych braków. Przestali rozróżniać niektóre znaki. Jeżdżą na pamięć utartymi szlakami. Jeżdżą wolno, więc w swym mniemaniu bezpiecznie. Ich samoocenę podnosi "staż za kółkiem" liczony dekadami od momentu wydania prawa jazdy.
9. Nadmierna aktywność - Rodzaj nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD), tyle że obserwowanej u kierowców. Jednym z głównych jej objawów jest zanik umiejętności jazdy na wprost i ze stałą szybkością. Cierpiący na tę przypadłość ciągle kluczą, przyspieszają i hamują. Kombinują i ryzykują.
10.Jazda do upadłego - Im dłużej kierujemy, tym trudniej się nam zatrzymać. Tym bardziej żałujemy czasu na przerwę.