Wnioski małopolskich gmin o zakup szkolnych autobusów z państwowych pieniędzy nie mają już szans na pozytywne rozpatrzenie. Rząd zabiera resortowi edukacji 12 mln zł przeznaczonych w tym roku na ten cel i nie przewiduje takich wydatków także w następnych latach – donosi “Gazeta Wyborcza”. W Małopolsce wnioski o przyznanie w tym roku pieniędzy na gimbusy złożyło 12 gmin. Część zrezygnowała zniechęcona odmowami w latach poprzednich. Prawdopodobnie tym razem nikt nie doczeka się dotacji. Gminu problem dowozu dzieci do szkół rozwiązują inaczej. Najczęściej jest to wynajem prywatnych przewoźników. samorządy wśród przewoźników organizują przetargi na obsługę szkolnych tras. Najczęściej gmina podpisuje umowę z lokalnym PKS. Lech Sprawka, poseł, były lubelski kurator oświaty: To niezrozumiałe posunięcie rządu w kontekście tego, że jednocześnie zostały wprowadzone w ustawie o systemie oświaty zmiany sprzyjające likwidacji małych wiejskich szkół. A to spowoduje konieczność dowożenia dzieci na dalsze odległości. Jeśli gimbusów nie będzie, to pogorszą się warunki w jakich uczniowie będą jeździć do szkoły. W autobusach PKS nie zawsze będą czuli się bezpiecznie “Gazeta Wyborcza” jednak patrzy na problem dalej i podsumowuje: W praktyce może to oznaczać nawet likwidację rządowego programu, w ramach którego gimbusy są kupowane od dziesięciu lat.
Gimbusy to symbol przeprowadzonej 10 lat temu reformy szkolnictwa - kupiony za rządowe pieniądze autobus rozwożący uczniów z małych miejscowości do oddalonych czasem o 20 km szkół. W 1999 r., gdy program ruszał, resort edukacji obiecywał stworzenie bezpiecznego dojazdu dzieci do szkół we wszystkich polskich gminach. Obecnie 1420 gimbusów jeździ w połowie polskich gmin. Pozostałe nie doczekały się autobusów i najprawdopodobniej już nie doczekają.
Co z gimbusami?
13 lipca 2009