
(Fot.: PD@N 387-16)
Jak donosi “METRO pl” - szykuje się rewolucja w naszych miastach. Coraz więcej z nich wyznacza strefy zamknięte dla aut. Chcą zachęcić mieszkańców do jazdy rowerami i komunikacją miejską. Mają nadzieję odkorkowania zatłoczonych centrów.
Wrocław:W Europie już dawno tak robią - komentują rowerzyści.- Będziemy pierwszym polskim miastem, które wyrzuci samochody ze ścisłego centrum - chwalą się urzędnicy z wrocławskiego ratusza. Do strefy zakazu wjeżdżać będą mogli tylko pracownicy służb miejskich, mieszkańcy i auta dostawcze. Za złamanie zakazu grozić będzie mandat w wysokości 500 zł i pięć punktów karnych.
Gdańsk:Mówią, że przymierzają się do wyrzucenia aut z centrum miasta. Dziś zakaz wjazdu obowiązuje tam zaledwie na kilku uliczkach starówki, ale władze chcą zamknąć duży obszar całego ścisłego centrum miasta - mówi Michał Piotrowski z gdańskiego ratusza. Gdańsk zrobił już pierwszy krok, by zniechęcić samochodziarzy do wjazdu do centrum. - Od kwietnia wprowadziliśmy tam ograniczenie prędkości do 30 km/h - mówi Piotrowski.
Poznań: Podobne ograniczenie chce już w te wakacje wprowadzić Poznań. Na początek "Strefa 30". - To na początek. Potem będziemy musieli zdecydować, czy całkowicie zakazać wjazdu samochodów do centrum, czy może wprowadzić opłaty za wjazd - mówi Dorota Wesołowska, rzeczniczka poznańskiego ZDM-u. Zapowiada, że w ciągu dwóch lat zamkną dalsze ulice.
Warszawa: Jak komentuje dziennik – Warszawa “ciągle planuje”. Tymczasem Warszawa strefy tworzyć nie zamierza, chce za to do 2015 roku wprowadzić opłaty za wjazd do centrum. - Liczymy, że w ten sposób zachęcimy warszawiaków do korzystania z komunikacji miejskiej i rowerów - mówi Agnieszka Kłąb z biura prasowego stołecznego ratusza.
Kraków: Tu już działa malutka strefa z zakazem wjazdów aut oraz strefa gdzie prędkość jest ograniczona do 20 km/godz. - Aż 60 proc. samochodów w strefie z ograniczonym ruchem nie powinno tam wjeżdżać. Kierowcy traktują centrum miasta, jak drogę tranzytową. Dlatego na granicach strefy ustawimy kamery, które wyłapią wszystkich nieuprawnionych - mówi Jacek Bartlewicz z tamtejszego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Takie strefy są już w większości europejskich miast. Niektóre miasta jak Londyn pobierają opłaty za wjazd do centrum, inne - jak Amsterdam, Kopenhaga, Bratysława - po prostu zakazują wjazdu samochodów, ale np. w Berlinie do centrum mogą wjeżdżać tylko auta spełniające określone wymogi o niskim zanieczyszczaniu powietrza.