Przegląd prasy

Cywilizowana kolejka do rejestracji aut

25 września 2007

Niemożliwe stało się możliwe - od poniedziałku w kieleckim ratuszu można pobrać numerek do kolejki do rejestracji pojazdów, zapisywać się do ogonka przez telefon, a wkrótce ruszy śledzenie spraw przez internet. Urzędnicy przyznali, że pomogły "naciski dziennikarzy" – donosi “Gazeta Wyborcza – Kielce”. I dalej czytamy następującą relację: O tym, co działo się w Referacie Rejestracji Pojazdów Urzędu Miasta w Kielcach, informowaliśmy wielokrotnie. Ludzie koczowali pod ratuszem od godz. 1, 2 w nocy, żeby zapisać się do społecznej kolejki rodem z czasów PRL-u. Żeby zarejestrować auto po południu, trzeba było mieć szczęście. Od wczoraj to się zmienia. W holu przy wejściu od placu Konstytucji stanęła maszyna do wydawania numerków, taka jak na poczcie. Przy stanowiskach zamontowano wyświetlacze z numerami wzywanych do załatwienia sprawy klientów. Można się zorientować, ile osób czeka, i nie siedzieć nadaremnie na korytarzu. Niestety, system ma ograniczoną pojemność, przestaje wydawać numerki po 90. pozycji i "wypluwa" informację: "Przepraszamy, przewidywana godzina obsługi wykracza poza czas przyjęć w urzędzie. Zapraszamy w innym terminie". Takie wydruki dostali dziennikarze, którzy testowali wczoraj system przed godziną 12. - To dlatego, że pierwszego dnia ludzie pobierali dużo numerków. Jeśli wypadną z kolejki, system znowu ruszy - uspokajał Zygmunt Mazur, dyrektor zakładu obsługi i informatyki UM. Ci, którzy nie chcą lub nie mogą czekać, mają jeszcze jedno, nieznane do tej pory udogodnienie - mogą zapisać się do załatwienia sprawy przez telefon. Wystarczy zadzwonić na numer 041 3676 099. - Jeżeli ktoś stwierdzi, że danego dnia jest już za dużo ludzi oczekujących, to może się zapisać na konkretny termin na następny dzień, a nawet za tydzień. System zapamiętuje, że w tym dniu ten pan będzie załatwiany o tej i o tej godzinie - tłumaczył Mazur. Urzędnicy zaznaczają, że czas obsługi klienta jest trudny do przewidzenia, dlatego mimo wyznaczonej co do minuty wizyty lepiej być 15-20 minut wcześniej. Wczoraj kielczanie byli zaskoczeni sprawnością systemu. - Byłem tu o 9.15, wziąłem numerek i było przede mną 30 osób. Jak wróciłem w południe, to moja kolejka już minęła i musiałem znowu brać numerek. Ale jest super. Dwa lata temu w maju czekałem nocą pod urzędem - mówił Sebastian Stachowicz, który w Kielcach rejestruje już swój czwarty samochód. - Te numerki już dawno powinni wprowadzić. Nie ma nerwów, można sobie na chwilę wyjść na miasto - mówił Bartłomiej Kulczycki, którzy przerejestrowywał swoje auto. System firmy Q-matic kosztował 53,5 tys. zł. Pieniądze zgodzili się wydać radni na jednej z ostatnich sesji. Podczas poprzedniej kadencji rady nie chcieli jednak przeznaczyć na to środków. - Tym razem nie było już żadnych oporów i nikt z radnych nie postawił weta - mówił Mazur. O tym, że system jest potrzebny, przekonany był również dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich UM Jerzy Król. - Sytuacja stawała się nie do zniesienia, szczególnie latem - mówił. To spora zmiana, bo od kilku miesięcy "Gazeta" i inne media alarmowały bezskutecznie w sprawie kolejek do rejestracji pojazdów w kieleckim ratuszu. W połowie lipca wysłaliśmy e-mail do dyrektora Króla i prezydenta Wojciecha Lubawskiego, pytając m.in., "czy kielecki Urząd Miasta mógłby wprowadzić jakieś numerki, wyznaczanie konkretnego dnia i godziny dla interesantów, co oszczędziłoby im stania w kolejce?". Zamiast konkretnej odpowiedzi otrzymaliśmy arogancki list od dyrektora Króla, który sugerował, że wprowadzenie systemu numerkowego nie usprawni pracy urzędu. Kilka dni później w Wydziale Spraw Obywatelskich UM radny Władysław Burzawa pytał, dlaczego nie można zapisywać ludzi do kolejki przez telefon. - Według urzędników to by tylko wydłużyło kolejki, bo nie można dokładnie wyliczyć, ile osób da się obsłużyć jednego dnia - mówił Burzawa. Co pomogło im zmienić zdanie, pytali dziennikarze.- Państwa naciski i to, co tu się zaczęło dziać z tymi kolejkami - odpowiedział dyrektor Mazur. System może być rozszerzony na inne wydziały. Wkrótce będzie też można, wzorem innych urzędów w Polsce, zapisywać się do załatwiania spraw przez internet i śledzić w sieci, na jakim etapie jest sprawa.