
Polemiki wokół programu “Ratujemy i uczymy ratować
Akcja "Uczymy pomagać" ma na początku kwietnia ruszyć w szkołach województwa podlaskiego i dolnośląskiego, a od września w całej Polsce. Przez dwa lata ma objąć 800 tys. dzieci. “Chcemy, żeby dzieci opuszczające szkołę znały podstawy udzielania pierwszej pomocy i nauczyły się przełamywać strach przed ratowaniem poszkodowanych - tłumaczy Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy WOŚP. Szkoły będą przystępować do programu dobrowolnie. Wszystko finansuje nasza fundacja i sponsorzy”. Szkoły będą przystępować do programu dobrowolnie. Nauczyciele, którzy się zgłoszą, zostaną przeszkoleni przez fachowców. Wyposażymy ich w materiały promocyjne, książeczki, płyty, kasety i gumowe manekiny, na których będzie można prowadzić zajęcia praktyczne. Szkoły nie płacą złotówki. Wszystko finansuje nasza fundacja i sponsorzy. Do wprowadzenia w życie programu "Uczymy pomagać" Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przygotowywała się przez dwa lata.
Marian Piłka, poseł PiS: “Do szkół powinny być wpuszczane organizacje, które nie budzą kontrowersji. A ponieważ WOŚP jest kontrowersyjna, nie powinna działać w placówkach oświatowych”.
Ministerstwo Zdrowia: “Trudno się nie cieszyć. Orkiestra od lat szkoli ratowników w sposób bardzo profesjonalny, mamy więc pewność, że i młodzież będzie dobrze wyedukowana w tym zakresie. Poza tym Wielka Orkiestra cieszy się mocnym poparciem społecznym, a Jerzy Owsiak ma dużą wiarygodność”.
Jarosław Zieliński, wiceminister edukacji: Program rusza na odpowiedzialność wiceministra Stanisława Sławińskiego, który o nim rozmawiał z Jerzym Owsiakiem, i dyrektorów szkół, którzy się na jego wprowadzenie zgodzili. Dyrektor sam może podjąć współpracę z fundacją WOŚP. Jeśli jednak zajęcia mają być realizowane we wszystkich szkołach i być oficjalnie dopuszczone do programu nauczania, to wniosek w tej sprawie musi wpłynąć do ministerstwa. A nie wpłynął, czyli oficjalnej prezentacji programu nie było. Jeśli pan Owsiak wniosek o dopuszczenie programu do użytku szkolnego złoży, bardzo szybko go zaopiniujemy i wydamy decyzję. Taka procedura obowiązuje wszystkie programy. Nie ma powodu, żeby ten konkretny potraktować inaczej.
Jerzy Owsiak: "(...) Na dzień dzisiejszy nikt w Polsce, mimo wysiłków i różnych podejmowanych prób, nie opracował kompleksowo takiego programu i nie spróbował go w takim ogólnopolskim zasięgu uruchomić. Nasz program konsultowany był z największymi autorytetami z dziedziny medycyny ratunkowej, z prof. Januszem Andresem, Prezesem Polskiej Rady Resuscytacji, na czele".
Marek Zborowski-Weymann, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Suwałkach: Zgłosiliśmy naszych dwóch nauczycieli i nie będziemy się wycofywać. Dzięki tej akcji dzieci nauczą się czegoś pożytecznego, a nauczycielom łatwiej przekazać dziecku takie informacje niż zawodowemu ratownikowi medycznemu.