Miasto twierdzi, że znalazło sposób na dziurawe osiedlowe uliczki, które na remont czekały całymi latami. Rozwiązaniem ma być technologia tańsza od polbruku - czytamy w “Gazecie pl Olsztyn”.Brak porządnych nawierzchni to bolączka wielu osiedli, głównie willowych. Radni z komisji gospodarki komunalnej miasta przekonują, że znaleźli lekarstwo na drogowe bolączki mieszkańców osiedli domów jednorodzinnych. - Rozwiązaniem będzie zastosowanie nawierzchni z kruszonego betonu i innych komponentów, które później są łączone i zagęszczane za pomocą środków chemicznych. Zaletą takiej nawierzchni jest, że nie przepuszcza wody - mówi Robert Szewczyk, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej rady miasta, który w ratuszu zorganizował prezentację firmy stosującej tę metodę. Udział w niej wzięli, oprócz władz miasta, również olsztyńscy drogowcy. - Największą zaletą takiego rozwiązania jest cena. Jest tańsze od ułożenia chodnika z polbruku. Nie bez znaczenia jest też tempo układania takiej nawierzchni - mówi przewodniczący Szewczyk i dodaje: - Podobną metodę zastosowano przy budowie płyty lotniska w Pyrzowicach pod Katowicami. - Drogi w tej technologii budowane są już w okolicach Olsztyna. Wykonawcy dają nawet 10-letnią gwarancję na tę nawierzchnię. Jest opcja, by położyć potem na nią tradycyjny asfalt i w ten sposób podnieść jej standard - mówi Bogusław Szwedowicz, wiceprezydent Olsztyna.