Przegląd prasy

Czy to wojna?

12 maja 2014

1c9f24c5909bc39ec066109e520d009d6178f9dd0a254a46f6db8dc6fdcd1d154aa93b8e339c6180df41a0c2bbe27bbcf069e17a872f4382830798c805b4e51e372246a8bd89bdef31b8fc42eb4b6df7

(493-31-34 fot. jola michasiewicz)

Rowerzyści skarżą się na kierowców autobusów, zwłaszcza na Trakcie Królewskim. - Spychają nas na krawężniki. Dochodzi do potrąceń - narzekają. - Niektórzy kierowcy być może są nerwowi, ale wielu cyklistów też jeździ często niebezpiecznie - słyszymy w Miejskich Zakładach Autobusowych. - Kierowca autobusu 105 prawie mnie przejechał na Królewskiej - opowiada Marta Trakul-Masłowska, rowerzystka i prezeska Fundacji Na Miejscu. - Zrobił pokazową akcję pt. "Nienawidzę rowerów". Jechał za mną dłuższy kawałek, trąbiąc i podjeżdżając bardzo blisko. Potem jeszcze mnie wyprzedzał i niebezpiecznie zajeżdżał mi drogę. Tak się przestraszyłam, że trzęsły mi się ręce. Dodaje, że kierowcę prawdopodobnie zdenerwowało to, że jechała kilkadziesiąt, a nie kilka centymetrów od krawężnika. - Ale wtedy autobusy i samochody niemal ocierają się o rowerzystów i tak dochodzi do potrąceń. Na Krakowskim Przedmieściu, gdzie kursuje mnóstwo autobusów, kierowcy spychają nas do rynsztoków wzdłuż krawężników. Znajomi, którzy też jeżdżą na rowerach, potwierdzają, że rejony Traktu Królewskiego są bardzo niebezpieczne dla cyklistów – mówią czytelnicy “Gazety Wyborczej”.