(254-4)
^ Dokładnie 33 samochody przejechały, zanim ktoś zareagował. Aleksander B. - radca prawny z Warszawy. Wysiada z samochodu, podbiega. Pyta. Wyjmuje telefon i dzwoni po pogotowie. - Jeszcze nie zdarzyło mi się przejechać czy też przejść obojętnie - mówił. - Podstawy udzielania pierwszej pomocy znam, ale najłatwiej jest zadzwonić. Barbara Bohdan: - Nie udzielają pierwszej pomocy, tylko wzywają pogotowie. W każdym przypadku, czy jest to zatrzymanie krążenia, wypadek, zadławienie, najważniejsze są te pierwsze cztery minuty. W tym czasie nie ma szans, aby dojechała karetka. Nie udzielają, bo... - Po pierwsze, nie umieją. Nie są ani przygotowani, ani przeszkoleni. Po drugie, boją się, że zamiast pomóc, zaszkodzą.
Czy zatrzymamy się, widząc leżącego na ulicy człowieka? Czy mu pomożemy? Czy rozgrzeszymy się sami przed sobą - to przecież pijak? Czy wiemy, że po czterech minutach bez tlenu ludzki mózg zaczyna umierać, a szansa, że karetka przyjedzie przed tym czasem na miejsce, jest niewielka? - pyta “Gazeta Wyborcza Białystok”. Gazeta podejmuje trudny temat - pierwszej pomocy. Jak ratować życie? Jakie są podstawy udzielania pierwszej pomocy? Przez całe wakacje będziemy bić na alarm i walczyć z ludzką obojętnością. W prosty sposób przedstawimy zasady udzielania pierwszej pomocy. Będziemy was namawiać, aby zainwestować w swoje umiejętności i przejść fachowe kursy. Nie bądźmy obojętni - nauczmy się ratować życie – informuje gazeta. Gratulujemy pomysłu i obiecujemy, iż na łamach serwisu będziemy śledzili te działania.