
(Fot.: PD@N 384-9)
Rowerzyści apelują o zmianę nawierzchni na ścieżce rowerowej, która powstanie przy jednej z ulic w Kielcach, ale nie tylko tam spotykamy się z tego typu problemem. Budowniczy ścieżki zamiast asfaltu mają kłaść betonową kostkę. Ścieżka powstanie przy okazji wartej 285 mln zł budowy wschodniego wylotu z Kielc drogi krajowej nr S74. Zgodnie z projektem tej inwestycji nawierzchnia ścieżek ma być zrobiona z kostki betonowej. Rowerzyści apelują, by zmieniono ją na asfaltową. "Opinie naukowców oraz prowadzone badania bezdyskusyjnie wskazują, że nawierzchnia z kostki betonowej ma bardzo niekorzystny wpływ na komfort korzystania przez użytkowników oraz ich zdrowie. Dotyczy to nie tylko cyklistów, ale również pieszych" - napisali do drogowców. Zwracają też uwagę, że na obecnym etapie realizacji inwestycji jest jeszcze formalna możliwość zmiany projektu. Asfalt jest tańszy od kostki, więc nie ma prawnych przeciwwskazań do takiej zmiany - argumentują. Europejska organizacja EuroVelo zajmująca się rozwojem komunikacji rowerowej w Unii Europejskiej ocenia, że kostka w porównaniu z asfaltem wymaga od rowerzysty o 40 proc. więcej wysiłku. - Przy szosowych oponach, na których porusza się większość rowerzystów po mieście, wady kostki to głównie spowalnianie roweru, a jeśli chodzi o sztywne konstrukcje, bez amortyzatorów, drgania kierownicy. Jakby po tarce się jedzie - mówił w sierpniu 2009 roku Bogusław Maziejuk, wiceprezes Stowarzyszenia "MTB Cross". Z kolei Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu promocji, edukacji, kultury, sportu i turystyki urzędu marszałkowskiego, wyliczał zalety nawierzchni asfaltowej z domieszką polimeru: jest miękka, a więc nie powoduje drgań kierownicy rowerów bez amortyzatora, może mieć dowolny kolor, jest bezpieczniejsza, bo ma większe tarcie, trudniej pokrywa się szronem, a nawet nie kosztuje więcej niż kostka. Drogowcy bronili wtedy kostki. Twierdzili, że w porównaniu z asfaltem jest łatwa w utrzymaniu, a w razie awarii podziemnej instalacji wystarczy ją zdemontować i ułożyć ponownie. - A przy asfaltowych nawierzchniach trzeba robić droższy przecisk pod spodem albo wycinać nawierzchnię i wylewać ponownie - mówił już w 2009 roku Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. Małgorzata Pawelec, rzeczniczka kieleckiego oddziału GDDKiA, wyjaśnia, że na kostkę betonową przy okazji tej inwestycji zdecydowano się celowo. - Pod niemal całym ciągiem pieszo-rowerowym są liczne instalacje podziemne, m.in. wodociąg. Jednym z koronnych argumentów było zrobienie rozbieralnej nawierzchni, którą
znacznie łatwiej odtworzyć po usunięciu awarii. GDDKiA na razie zapowiada, że projekt jeszcze raz przeanalizuje.