
(495-49 fot. jola michasiewicz)
Tytułowe pytanie zadawaliśmy sobie przez trzy ostatnie lata. W 2011 r. uchwalona została tzw. ustawa rowerowa, nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Dzisiaj - są realne szanse, na realną poprawę sytuacji rowerzystów. Może już w najbliższym czasie rowerzystom “po zatłoczonych centrach miast wreszcie wygodniej będzie się jeździć” - komentują media. Skąd taki wniosek, oczywiście od momentu publikacji projektów aktów wykonawczych do tzw. ustawy rowerowej. Szczególnie wiele oczekiwać zgłaszanych jest wobec planów wprowadzenia takich rozwiązań w ruchu drogowym jak np. śluzy rowerowe czy możliwość jazdy pod prąd ulicami jednokierunkowymi. Jak informuje “Gazeta pl Warszawa” - w Polsce liderami - pod względem ilości cyklistów miejskich - są Wrocław i Gdańsk. Tam udział ruchu rowerowego w codziennych podróżach wynosi 5-8 proc. Oczywiście to jeszcze daleko do poziomu Amsterdamu, gdzie nawet jedna trzecia podróży odbywa się na rowerach.
Czy nasi rowerzyści będą się czuli na jezdni bezpiecznie? Pozytywne odpowiedź właśnie na to pytanie prowadzi jednocześnie do poprawy ilości kierowców pozostawiających swoje samochody na parkingach. Jeszcze wiele wysiłku będzie wymagało zadanie rozprawienia się z powszechną opinią, że dla cyklistów najlepsze miejsce to ścieżki rowerowe. Oczywiście, ale tam gdzie brakuje na nie miejsca (najczęściej w centrach miast), muszą wjechać na jezdnie. W Europie Zachodniej wybrano i z powodzeniem jest stosowana strategia po pierwsze uspokojenia ruchu aut w strefach śródmiejskich i dalej zastosowano wiele udogodnień dla rowerzystów na tych samych jezdniach. A tu: wydzielone pasy dla cyklistów, dopuszczenie jazdy pod prąd na wszystkich ulicach jednokierunkowych, śluzy rowerowe.
Czy jeszcze w te wakacje wydane zostaną stosowne rozporządzenia do powołanej na wstępie ustawy? Cykliści cieszą się, że rząd przyjmuje prorowerowe rozwiązania, choć przyznają, że Polska mogłaby szybciej gonić pod tym względem zachód Europy. - Nie rozumiem, dlaczego przygotowanie przepisów wykonawczych do wprowadzenia zmian w Prawie o ruchu drogowym trwało aż trzy lata. Mam nadzieję, że te rozwiązania nie zostaną tylko na papierze, miasta zaczną je stosować na dużą skalę. Wtedy rzeczywiście cykliści będą wygodniej poruszać się po miastach - mówi Marcin Jackowski ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze.