
(Fot.: PD@N 460-5)
Jak pokazuje wiarygodne statystyki niezwykle rzadko zdarza się, że udzielamy pierwszej pomocy, nawet jeśli wiemy, jak to zrobić. Zastanówmy się jak w sytuacji wypadku zareagujemy, na ile jesteśmy przygotowani do tego, by udzielić pierwszej pomocy? Jednocześnie doskonale rozumiemy jak ważne jest, by podjąć próbę resuscytacji, zanim przyjedzie pogotowie. W tej sprawie dziennikarzowi “Gazety pl Kiece” Piotr Kowalski, szef pogotowia ratunkowego powiedział: Rozpoczęcie resuscytacji przez osoby, które znajdują się najbliżej, czyli przez świadków zdarzenia, z pewnością daje szansę pacjentowi. Nie można powiedzieć, że za każdym razem ten skutek będzie pozytywny, bo nawet w najlepszych ośrodkach, z najlepszym sprzętem nie zawsze udaje się uratować człowieka. Są takie sytuacje, że nic nie da się zrobić. Warto jednak podjąć pierwsze czynności do czasu, kiedy przyjadą ratownicy medyczni z profesjonalnym sprzętem. Z pewnością dajemy poszkodowanym jakąś szansę, nawet jeśli nasza pomoc miałaby być skuteczna w jednym procencie. I podsumowuje: ludzie wiedzą, jak mogą pomóc, ale mają pewne obawy. Ale z czego one wynikają? – pyta dziennikarz. - Sam się zastanawiałem, dlaczego wiedzy nie stosujemy w praktyce. Te wskazówki dotyczące resuscytacji nieco się zmieniły, ale nawet, jeśli pierwszej pomocy udzielimy tak, jak kiedyś nas uczono, będzie to lepsze, niżniepodejmowanie żadnych czynności. Na dziś możemy tylko wykonać masaż serca. Jest jakaś bariera psychologiczna wynikająca chyba już nie tylko ze strachu, że coś zrobię źle, ale z obawy, jak ocenią mnie świadkowie zdarzenia, którzy zwykle nie przystępują do działań, ale mają dużo do powiedzenia: a źle robisz, a może poczekaj na przyjazd pogotowia. To jest jednak moje subiektywne odczucie. Osoby, które spontanicznie przystąpiłyby do akcji, boją się presji tłumu. My również to odczuwamy, kiedy udzielamy pomocy. Wtedy mnóstwo ludzi dookoła nagle zaczyna nam udzielać rad, jak mamy postępować, chociaż nikt wcześniej nie podjął się udzielenia pierwszej pomocy. A zapewniam, że zespół mamy wykwalifikowany i potrafimy sobie radzić w takich sytuacjach – wyjaśnia dyrektor. Jest także zdania, iż należy podejmować reanimację, nawet gdybyśmy mieli ofierze złamać żebro.