Bogusław Glaz pokazuje przechodniom pod ratuszem w Zielonej Górze ile miejsca musi mieć, by wsiąść do auta. Dlaczego niepełnosprawni muszą stawać na pomalowanych kopertach. Miejsce na samochód powinno mieć 3,6 m szerokości. - Kiedy wchodzę do auta, drzwi muszą być otwarte na całą szerokość. Inaczej nie wciągnę wózka - opowiada. Kiedy kierowcy parkują "na ścisk", o otwarciu wozu nie ma mowy.
Zielonogórzanie, którzy często podrabiają karty parkingowe osób niepełnosprawnych, są bezkarni. Kto jest winny sytuacji? Radni, którzy uchwalili bubel prawny. Okazuje się, że każdy, kto w Zielonej Górze posługuje się sfałszowaną kartą parkingową, jest bezkarny. Oszustom sprzyja uchwała Rady Miasta z lipca ub. roku w sprawie stawek opłat za postój w Strefie Parkowania. Uchwała dopuszcza posługiwanie się kserokopią karty, pod warunkiem, że potem pokaże się oryginał. Tylko za ksero grozi kara... 10 zł! Dla porównania kara za przekroczony czas postoju wynosi 50 zł. Kserokopię można wystawiać za szybę auta pod warunkiem, że później okaże się oryginał dokumentu. Tyle że wystarczy wówczas od osoby niepełnosprawnej pożyczyć oryginał i powiedzieć, że wiozło się ją do lekarza. Mecenas Kazimierz Pańtak nie ma wątpliwości, że kserowanie karty parkingowej to przestępstwo fałszerstwa. - Wystawianie kserokopii jest niedopuszczalne, bez względu na to, czy robi to osoba uprawniona, czy nie. Ten zapis w uchwale Rady Miasta trzeba zmienić - mówi Pańtak. W Zielonej Górze ruszyła tzw. kampania parkingowa. Akcja ma pomóc w walce z osobami, które bezprawnie zajmują miejsca zarezerwowane dla osób niepełnosprawnych oraz uniemożliwiają im parkowanie. Wolontariusze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracja wyłapywali w środę na ulicach miasta nieuczciwych kierowców, którzy zajmowali miejsca dla niepełnosprawnych. Mandatów nie było, ale każdy źle zaparkowany samochód zyskał ozdobę - naklejkę z napisem "Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?". Naklejkę ciężko zedrzeć z szyby, więc "pamiątka" pozostanie na dłużej. Według policyjnego cennika za parkowanie na kopercie grozi 100 zł mandatu i jeden punkt karny.